|
Gildia Łowców PrzygódArchiwum - "Ballada: Świt Starożytnych (BALLADA ZAWIESZONA)" |
|
|---|---|---|
| Aktualnie w Osadzie: Ghulk, Irydus, Konquer, Ptakuba, Tabris | ||
Morok2007-08-30 13:17Post ID: 18723 |
Wyruszyli zatem na wschód, na Wielką Pustynię. A każdy z nich miał inny do tego powód. |
Eru2007-09-03 13:48Post ID: 18868 |
Jak zwykle w takich wypadkach, ustawili się w kręgu plecami, do siebie. Dragan wyczarował ognistą kulę i rzucił nią w największe skupisko wrogów, w drugiej grupce Eru magicznie wywołał strach. W efekcie tego z pierwszej fali do bohaterów dotarło jedynie kilkanaście osobników. Doskoczyli do nich Deith i Shalvan. Z pojedynczymi Zwierzoludźmi nie mieli najmniejszych problemów, jednak po zaciekłości walki tych kilku, można było dojść do wniosku, ze nie dadzą rady większej grupie. |
Feanor2007-09-06 18:48Post ID: 19001 |
- To tylko garstka jakiś bezmózgich bestii. Czego się boicie? - spytał Shalvan i splunął na piach, lepiej chwytając miecz - Nie wiem jak wy, ale ja uważam, że drogę do bezpiecznego schronienia trzeba sobie wyrąbać... - pobiegł w kierunku najbliższego zwierzoczłeka. Oczy Deitha zabłysnęły dziko i pognał za nim. Eru popatrzył na nich z wyrazem twarzy dobitnie mówiącym: "Cóż za tępak... Jeśli myśli że we czterech damy radę to będzie musiał szybko zweryfikować swoje przekonania." Nic jednak nie powiedział, tylko począł kształtować w dłoniach kulę magicznej energii. |
Deith2007-09-06 19:06Post ID: 19003 |
Deith w czasie biegu dobył swojego miecza, czarna klinga błysnęła, lecz po chwili splamiła się krwią przeciwników. Razem z Shalvanem wrzynali się w grupę przeciwników. Tuż obok nich przeleciała kula ognia, wybuch zachwiał płynność ruchów obojga wojowników, którzy dotychczas poruszali się jak w transie. Jednak Deith zatrzymał się rozglądając dookoła. |
Pretorianin Nuk2007-09-06 19:24Post ID: 19004 |
- Musimy wymyślić coś lepszego, niedługo mnie i Eru braknie energii, a sami nie dacie rady. Może czas, abyśmy połączyli nasze moce, Magu? - rzekł Dragan w przerwie między kolejnymi kulami ognia. |
Eru2007-09-07 15:07Post ID: 19022 |
- Połączmy siły, połączmy siły... łatwo ci mówić - zrzędził Eru - posługuję się zupełnie inną magią niż ty, i że tak się wyrażę, są one niekompatybilne ze sobą |
Morok2007-09-07 15:35Post ID: 19024 |
Deith i Shalvan walczyli zaciekle, lecz wrogowie nadciągali ze wszystkich stron. Jeden z nich ugryzł Deitha zanim ten odciął mu głowę. Draganowi w ostatniej chwili udało się rzucić czar całunu płomienia, który spowił kilka bestii, ale nie zatrzymał pozostałych. Eru skupił się na zaklęciu... |
Deith2007-09-07 15:55Post ID: 19025 |
Deith popatrzył nerwowo na świeżą ranę po ugryzieniu - Nie dobrze, cholera wie czym mnie mógł zarazić. |
Feanor2007-09-08 09:00Post ID: 19047 |
-Wygląda na to, że chwilowo jesteśmy bezpieczni... Ale ta ściana mi się nie podoba - Shalvan wbił miecz w podłoże i usiadł na piasku. - Siadajcie, trzeba pomyśleć, co dalej... |
Morok2007-09-08 12:37Post ID: 19058 |
Bestie znów próbowały zaatakować, ale tym razem zatrzymały sie na ścianie, drgając lekko i podrygując. W powietrzu rozszedł się swąd spalonego futra. Nagle wszyscy usłyszeli jakieś huki, jakby gromów. Zza jednej z wydm wybiegła grupka niewielkich istot. Trzymały one jakieś żelazne kije, które po jednej stronie miały dziury. Z tych dziur raz po raz wydobywał się dym, a wówczas kolejna bestia padała martwa. Pomiędzy nimi można było zobaczyć mniejszą istotę, niesioną przez cztery inne. Wszystkie stworki nosiły poszarpane płaszcze z kapturami. |
Feanor2007-10-02 18:55Post ID: 19924 |
- Co?! Czyli nie utworzył jej żaden z was? Piękna historia... I jesteśmy tu uwięzieni?! - Shalvan nie krył wzburzenia, nagle wstał i podszedł do ściany - Lepiej tego nie.. - zaczął Eru. |
Morok2007-10-05 15:47Post ID: 19994 |
- Może powinniśmy zaczekać? Skoro rozstawili dookoła nas barierę, to chyba znaczy, że nie będą próbowali zrobić nam krzywdy... - rzekł Dragan. |
Deith2007-10-05 16:20Post ID: 19996 |
Deith wbił miecz w ziemię i usiadł obok niego. |
Morok2007-10-06 12:56Post ID: 20010 |
Szaman po jakimś czasie zorientował się, że nikt nie mówi w jego języku. Pogrzebał trochę w fałdach szat i wyjął dziwny, delikatny przedmiot, który wyglądał jak opaska na głowę pokryta czarnymi guziczkami. Obwąchał go, potrząsnął nim i usatysfakcjonowany włożył go Shalvanowi na głowę zanim ten zdążył zaprotestować. Opaska natychmiast zmieniła swoją długość tak, że teraz pasowała idealnie. Szaman powiedział coś swym skrzekliwym głosem, a ćwierćsmok nagle sapnął. |
Pretorianin Nuk2008-03-06 18:51Post ID: 25108 |
Dragan był dosyć nieufny, jeżeli chodzi o magię "ludową", jak ją nazywał, mimo to założył podaną mu przez szamana opaskę. Pozwolił obcej magii na dostanie się do jego umysłu i nagle poczuł dziwną więź z innymi, którzy założyli opaski. Mag stwierdził, że tutaj cała "wyższa kasta" jest kierowana myślami przywódcy za pomocą tych opasek. Ciekawy rodzaj rządów... Trzeba ostrzec resztę - wyrwał się z zamyślenia Dragan i rzekł: |