|
Gorące DysputySłowo pisane - "[G.R.R. Martin] Pieśń Lodu i Ognia" |
|
|---|---|---|
| Aktualnie w Osadzie: Dragonthan | Ognisko jest zgaszone. | |
Grododzierżca Moandor2008-09-04 18:34Post ID: 33871 |
Wspominałem tylko o głównych postaciach, ale oczywiście są wśród mniej znanych bohaterów takie, które w jakimś stopniu wzbudziły moją sympatię. Lubię Starego Niedźwiedzia, jego konwersacje z Jonem Snow. Jorah Mormont, sługa Daeneris także jest bohaterem, o którym powinienem wspomnieć. Zawsze wierny swojej królowej, odważny i w każdej potrzebie służący dobrą radą. Wierny przyjaciel. Barristan w zasadzie do tej pory rzadko się pojawiał. Jestem przy końcu Starcia królów, a właściwie po jego zniknięciu z królewskiej przystani prawie nic o nim nie wiadomo. To samo o Samwellu mogę powiedzieć. Sympatyczny człowiek, mądry, gdy tylko się nie boi, wzbudza sympatię. Lubię także maestera Luwina, zawsze wiernego Starkom i wspomagającego Winterfell swoimi radami i mądrością. Ogólnie maesterzy bardzo przypominają mi mentatów z Diuny. Też są szkoleni by służyć. Może przeznaczenie ich służby jest nieco inne (mentaci to bardziej doradcy wojenni), ale mają wiele cech wspólnych. Tyrion... cóż, nie da się go nie lubić. Ma świetną osobowość w książce. Wzbudzający śmiech i politowanie a jednocześnie bardzo inteligentny - niezwykle groźne połączenie. Łatwo jest nie docenić takiego przeciwnika - tak jak Stanis to właśnie uczynił w bitwie na Czarnym Nurcie. Choć jest Lannisterem to jednak różni się od części swojej rodziny tym, że posiada ludzkie uczucia w większym stopniu. Nie jest tak bezwględny i nie dąży do osiągnięcia celów wszystkimi możliwymi środkami. Potrafi być sprawiedliwy (choć jak na ironie to jego obwiniali w Królewskiej przystani za wszystkie zło), przypomnijmy jak zapoznał Janosa Slynta, sprzedajnego dowódce żółtych płaszczy z utokami dalekiej północy i czerni. Stara się jakoś przetrwać w tym bezwzględnym świecie. Ciekawa postać, ale jednak to Lannister. Został jeszcze Davos. Owszem tę postać też na swój sposób lubię. Choć smutno było mi patrzeć na bitwę na Czarnym Nurcie jego oczami. On, jako człowiek morza i jeden z najlepszych żeglarzy od razu wyczuł, że coś jest nie tak, ale dowódca floty ignorował jego rady, pogardzając cebulowym rycerzem. Tak samo wydaje się robić Stanis, choć może nie pogardza, to jednak rzadko słucha rad ser Davosa. |
Denadareth2008-09-04 20:25Post ID: 33878 |
Dodam tylko, że w Nawałnicy Mieczy będą rozdziały z perspektywy Samwella... co do Barristana Selmego - nie chcę rzucac spoilerami, ale będzie grał bardziej znaczącą rolę :) |
Grododzierżca Moandor2008-09-07 19:26Post ID: 33930 |
Cóż, jestem już po Starciu królów. Historia toczy się dalej. Powiem tylko, że ostatni rozdział książki był bardzo smutny, mnie ten smutek się udzielił, gdy patrzyłem oczami Brana na Winterfell. |
Denadareth2008-09-08 21:53Post ID: 33989 |
Sądzę, że ukryłby ją, nie wyjawiając prawdy nikomu - nawet (a może zwłaszcza) Robbowi i Catelyn, po czym spróbowałby jak najlepiej wykorzystać taki atut jakim Arya bez wątpienia była rozgrywkach politycznych. |
Grododzierżca Moandor2008-09-08 23:29Post ID: 33993 |
Lord Roose Bolton był chorążym Starków, więc z dużym prawdopodobieństwem mógłby odesłać Arye do Riverrun. Ciekaw byłem poznania trochę głębiej jego charakteru, i trochę jaśniejszy obraz dała mi kolacja, na którą zaprosił Jaime'a i Brienne. Po decyzjach, które tam zapadły widać, że choć lord Bolton jest wierny Robbowi Starkowi, to jednak próbuje też grać co nieco na własną rękę i nie do końca o wszystkim mówi swojemu królowi. |
Denadareth2008-09-09 15:15Post ID: 34003 |
Moa, nie chce Ci tu nic zdradzać z fabuły, ale sądzę, że po skończeniu drugiego tomu Nawałnicy zgodzisz się ze mną co do Roose'a Boltona gdyż o wiele lepiej go poznasz. Jego kolacja z Jaime'm to jedna z moich ulubionych scen w książce. |
Grododzierżca Moandor2008-09-09 17:35Post ID: 34010 |
Miałem okazje wysłuchać rozmowę Oberyna z Tyrionem, gdy orszak z Dorne wjeżdżał do Królewskiej Przystani. I rzeczywiście ciekawe to było. Żaden z nich nie dał się zbić ze swoich racji. Oberyn starał się za wszelką cenę wyprowadzić Tyriona z równowagi, ale Krasnal też ma cięty język, no i jest inteligentny. Kilkakrotnie Jaime w trudnej sytuacji wspominał, że Tyrion na pewno by coś wymyślił. |
Denadareth2008-09-09 23:06Post ID: 34016 |
Co do Robba - zastanawiam się jak Ned Stark postąpiłby w takiej sytuacji. Pewnie nie dałby się Jeyne "pocieszyć", ale jeśli tak... |
Grododzierżca Moandor2008-09-19 22:37Post ID: 34225 |
Po przeczytaniu Nawałnicy mieczy przyznam, że już nie mam tak wielkiego pragnienia czytania sagi nadal, niecierpliwego oczekiwania, co będzie dalej. Moich ulubionych bohaterów już nie ma praktycznie. Na ich miejsce Martin w Uczcie dla wron wprowadzi zapewne parę nowych postaci, żeby akcja się kręciła nadal. Nie wiem jak Wam, ale mnie się taki sposób uprawiania literatury niezbyt podoba. |
Denadareth2008-09-20 11:58Post ID: 34235 |
Nie ukrywam, że bardzo czekałem na Twojego posta w tym temacie - ciekawiło mnie jak zareagujesz na śmierć coniektórych postaci. Obawiałem się, że Ci się to niezbyt spodoba i miałem rację. |
Grododzierżca Moandor2008-09-20 20:07Post ID: 34253 |
To nie to, że Nawałnica mieczy mi się nie podoba, książka trzyma poziom poprzednich części i czytało mi się ją tak dobrze jak poprzednie tomy. Może nawet jest bardziej dynamiczna, bo zdecydowanie więcej się w niej dzieje niż w Starciu królów. A zakończenie wesela Edmure'a znałem już zanim sięgnąłem po książkę (przeczytałem niestety niechcący kawałek spoilera na jednej ze stron), nie było to dla mnie zaskoczeniem. Przyczyna drobnego spadku mojego entuzjazmu do serii tkwi w tym, że ja czytając książkę przywiązuję się nieco do swoich ulubionych bohaterów, czytam kolejne strony śledząc ich przygody i przeżywając je razem z nimi. A w cyklu Martina co jakiś czas muszę grzebać i porzucać tych bohaterów. I czuję, że mich ich brakuje, gdy czytam nadal.
A mieszkańcy Winterfell? Maester Luwin, Rodrick Cassel i wszyscy ci sympatyczni domownicy zamku? Gdzieś tam po drodze padło całe mnóstwo drugoplanowych i epizodycznych postaci, do których można było poczuć sympatię. Żal mi jeszcze wielu innych ciekawych postaci. A druga rzecz która ostatnio przyszła mi do głowy - zaczynam podejrzewać autora, że robi to z premedytacją, stara się zbudować bohatera, tak aby czytelnik poczuł do niego sympatię, by później uczynić tę postać, albo zdrajcą, albo mordercą, albo trupem. I to dla mnie nie jest jakiś popis geniuszu autora, że niby książka jest nieprzewidywalna, że nie wiadomo, co się zdarzy za chwilę, to nie problem zgładzić bohatera, tylko za zwyczaj się tego nie robi, myślę, że autorzy też w pewien sposób przywiązują się do swoich bohaterów. Martin chyba jest inny, no cóż. :) |
Kanclerz Grenadier2008-09-20 22:13Post ID: 34254 |
Ale autor osiągnął swój cel - nałogowo o nim i o jego bohaterach dyskutujecie. Zastanawiacie się co by było gdyby, sami kreujecie rozwiązania alternatywne itd. Oczywiście nie miejsce tu na dyskusję o tym czym jest literatura i co ma dostarczać czytelnikowi, ale jedno jest pewne - Martin osiągnął swój cel i spełnienie jako pisarz. |
Grododzierżca Moandor2008-09-21 07:05Post ID: 34258 |
O każdej książce można ciekawie podyskutować. A w przypadku Pieśni świat i mnogość wydarzeń jest tak wielka, że można by fabułę rozwinąć na diesiątki wariantów, więc jest co rozważać. :)
Oczywiście, że przeczytam, nie po to przecież kupiłem, by książki kurzyły się na półce i ładnie wyglądały. :) |
Denadareth2008-09-21 11:50Post ID: 34265 |
Ja nigdy nie wątpiłem, że o Martinie można bardzo intensywnie dyskutować :) |
Grododzierżca Moandor2008-11-29 11:37Post ID: 37471 |
Jestem już za połową tomu drugiego Uczty dla Wron i w zasadzie nadal towarzyszymy tym samym bohaterom. Najwięcej miejsca poświęcone jest Cersei i Jaime'mu, ale także Brienne, trochę Samwellowi, Żelaznym Ludziom czy rodowi Martellów. |
Irydus2008-12-28 21:05Post ID: 38680 |
Przeczytałem pierwszą część i z ciekawości zajrzałem tutaj. Z przerażeniem stwierdzam że połowa bohaterów z "Gry o Tron" gryzie ziemię, nie wiem czy czytać kolejne części :( |
Grododzierżca Moandor2008-12-28 21:23Post ID: 38682 |
Oczywiście, że warto. Wiele jeszcze ciekawego się zdarzy. Po śmierci Eddarda też miałem takie wątpliwości, ale kupiłem kolejne tomy, przeczytałem i nie jestem zawiedziony. |
Leryn2008-12-29 00:30Post ID: 38703 |
Ale czyż nie chodzi o to też, by poznać losy tych, którzy przeżyli? ;) Osobiście ciekawa jestem, jak skończy Cersei... albo Daenerys. ^^ |
Irydus2009-01-01 21:07Post ID: 38963 |
Przeczytałem drugą część i muszę przyznać że jestem nieco zawiedziony. Miałem nadzieje że Stannis nadzieje na pal głowę króla Joffreya. Cieszę się natomiast, że Bran i Jon jeszcze żyją. Ich fragmenty najbardziej mi się podobają. |
Grododzierżca Moandor2009-01-02 09:25Post ID: 38978 |
Stannis wszystko zepsuł, gdyby sprzymierzył się z bratem, nawet mu ustępując Lannisterowie nie mieliby żadnych szans. Smocza skała sprzymierzona z Końcem Burzy zmiotłaby lwy z królewskiego dworu. Problemem możnych świata Martina jest to, że każdy widzi tylko swoje cele nie zważając na dobro wspólne. Każdy chciał być królem, zamiast poszukać ewentualnych sojuszy. Myślę, że Eddard Stark nie przyjąłby tytułu Króla Północy i sprzymierzyłby się z którymś z braci Baratheonów przeciw Lannisterom. Niewielu w Siedmiu królestwach było wybitnych strategów.. |