|
Gorące DysputySłowo pisane - "[Jacek Piekara] Cykl o Mordimerze" |
|
|---|---|---|
| Aktualnie w Osadzie: Irydus, Konquer, Kordan | ||
Simba2008-08-29 13:18Post ID: 33641 |
Rycerz Kielichów, książka która wywarła na mnie pozytywne wrażenie, ze względu na przedstawienie człowieka 'współczesnego' w 'innym' świecie. Banał et cetera, ale fajnie jest sobie przeczytać jak człowiek zareagował by, jakby znalazł się na miejscu tamtego bohatera. Według mnie,książka napisana dobrze, lecz, hm, motyw który Piekara tam wykorzystał, a mianowicie 'Śniąc żyjemy gdzieś indziej, co wpływa na nasze "realne" życie' jest dość... Oklepany? Powiedział bym, że czytając to, jesteśmy w stanie się domyśleć, co będzie dalej...
Co do Przenajświętszej Rzeczpospolitej, jak przedmówca napisał 'za dużo w nim przekleństw i seksu'. Jako, że mam ww. książkę przed oczami, mogę powiedzieć, że już na samym jest opis 'sceny miłosnej' opisanej bardzo szczegółowo, bo ciągnący się przez półtorej strony, bleee, chciałoby się rzec. Kto czyta, ten czyta, kto nie, ten nie. Nie bez powodu na książce jest napisane "Uwaga, książka zawiera DRASTYCZNE SCENY PRZEMOCY ORAZ SEKSU tylko dla dorosłych'. Odwołując się do wywiadu na video-chat'cie z 7.08.08 , sam autor powiedział:
Ah, ostatnio zacząłem czytać ( piszę, zacząłem, ponieważ przeczytałem jakieś 2 opowiadania) Ani Słowa Prawdy. Jest to druga reedycja Opowieści o Arivaldzie z Wybrzeża (Najpierw było 'Opowieści o Arivaldzie z Wybrzeża' wydane przez wszystkim znane wydawnictwo Prószyński i S-ka , później 'Ani Słowa Prawdy', (ASP zostało wydane przez Runę),w którym zostały dodane 2 opowiadania (pojawiły się one w jakimś miesięczniku dot. fantastyki), a później była reedycja Ani słowa Prawdy (Pierwsze ASP miało 486 stron, z kolei drugie miało ich o jakieś 100 stron więcej, zmiana czcionki, czy może jednak zostało tam coś dodane :>? Edit: Podczas lektury ASP Piekara zaskakuje nas tym, że w jego książkach nie musi być samych wulgaryzmów seksu et cetera, w tej książce nie występuje chyba ani jeden wulgaryzm, a tymbardziej scena seksu, jest to wszak opowieść o starym pseudo-czarodzieju. Koniec Editu. W każdym bądź razie, w 2006 roku pan Jacek Piekara powiedział, iż czarodziej Arivald idzie na emeryturę, czy coś takiego, więc mam nadzieję, że jest to 'final version'. Co do Płomienia i Krzyża: Jak wszyscy wiemy, ukazał się pierwszy tom PiK, jak podaje wikipedia, (tzw Wiki prawdę Ci powie) tom drugi jest planowany na grudzień, a trzeci na wiosnę roku 2009. Tak więc nie mamy pewności, 'kiedy wyjdzie'. Pozatym, jeśli już wierzyć Wikipedii, możemy się nastawić, że będzie tzw 'obsuwa' tzn tomik nie wyjdzie w grudniu tylko w styczniu or sth like this. O ile się dobrze orientuję Łowcy Dusz, 4 zbiór opowiadań o panu MM był planowany na listopad a został wydany w grudniu, mała różnica, ale jednak. Co do Rzeźnika z Nazaretu, znów posłużę się wyżej wymienionym zapisem z wideo chatu:
Co do zbiorów opowiadań o MM, to mogę powiedzieć tylko tyle, że J.Piekara stworzył dość ciekawe uniwersum, wprawdzie opowiadania momentami są zbyt przewidywalne, ale, jak to przedmówcy napisali, czyta się przyjemnie. Za najciekawsze opowiadanie uważam Maskaradę... Co do zbiorku Świat jest pełen chętnych suk, mogę powiedzieć tyle, że mimo kontrowersyjnego tytułu, nie ma tam zbyt wiele 'scen miłosnych'. Książka jest podzielona na 4 części, z tego co pamiętam było to: Miłość seks nienawiść, Bóg i Historia, Obce Światy, Planeta Masek. Zbiorek jest dość ciekawy, i nie żałuje pieniędzy wydanych na niego. Każde opowiadanie jest inne i ma innych bohaterów (nie licząc Planety Masek gdzie rzecz dzieje się na tej samej planecie i opowiada o losach pewnego człowieka). Edit nr 123456789 (w tle muzyczka z Mody na Sukces) Topik nazywa się Cykl o Mordimerze, a ja tu piszę o całej bibliografii Piekary, zresztą, chyba nie tylko ja :P, zmień ktoś albo nazwę tematu albo załóżcie nowy topic, please. |
Kordan2008-08-29 13:56Post ID: 33645 |
Tylko właśnie tutaj powstaje pytanie, dla jakiego grona czytelników jest skierowana a książka. Sam lubuję się w przeklinaniu ale pisanie o tym jak księża się z kurtyzanami zabawiają to takie troszkę... Fuj... |
Simba2008-08-29 14:02Post ID: 33648 |
Dlatego napisałem, chcesz, czytaj, nie chcesz, nie czytaj. |
Konquer2008-08-29 20:27Post ID: 33663 |
Cykl o Mordim jest mi dobrze znany, przeczytałem wszystkie części nie raz i właśnie od tej kwestii rozpocznę orację (tekstową ofc) - książka jest tak łatwa w odbiorze że mogę czytać ją (i robię to!) jako dodatek do obiadu czy alternatywę na nudną lekcję w szkole. Nie wiem czy Harry Potter (rotfl wiem) był tak "chwytliwy" jak cykl Piekary. Niestety podobnie jak i w muzyce podobna chwytliwość musi znaleźć swoje odbicie w jakimś innym - słabszym tym razem - elemencie. U Piekary jest to pewnego rodzaju schematyczność przygód bohatera - jest intro, po nim zawiązanie się jakiegoś problemu, śledztwo, elementy nadprzyrodzone i wreszcie koniec (i zbieranie zwłok ofiar Mordimera ze sceny). Czasami jest to aż nadto widoczne, na szczęście autor wie jak nas nie zanudzić, stosuje w miarę różnorodną problematykę, różnorodne tła (czasami bohater podróżuje, czasem tylko siedzi w mieście i myśli) stawia przed Mordim różnorodne problemy i różnorodnych przeciwników. Tak więc pomimo widocznej schematyczności nikt nie ma prawa się przy Piekarze nudzić. |
Simba2008-08-29 21:07Post ID: 33665 |
Niestety, za dużo do tematu tym razem nie wniosę: |
Grododzierżca Moandor2008-08-30 09:53Post ID: 33672 |
Można coś takiego zauważyć, ale z drugiej strony jak napisać te opowiadania inaczej? Mają one traktować o pracy i życiu inkwizytora a ono składa się właśnie z takich kolejnych zadań tępienia herezji. Czasami także jakichś zleceń, których nasz inkwizytor zgadza się podjąć prywatnie, za opłata oczywiście. Mimo tej schematyczności bierze się do ręki kolejne opowiadanie, kolejny zbiór i nadal czyta się z przyjemnością. Nawet jeśli ta schematyczność jest swego rodzaju wadą to mnie ona nie przeszkadzała w lekturze.
Czasami to mnie wręcz irytowało. Nie przypominam sobie momentu, w którym autor sprawiłby, żebym bał się naprawdę o życie i zdrowie naszego inkwizytora. Zdarzało mu się wpadać w pułapki jednak dość szybko z nich obronną ręką wychodził. A kiedy wróg był zbyt potężny, że z Mordimerem naprawdę było kiepsko, zjawiał się Anioł Stróż z szaleństwem w oczach i go ratował. Z drugiej strony Piekara w najnowszej książce z cyklu Płomień i krzyż zdradza nam nieco tajemnic z dzieciństwa Mordimera. Okazuje się, że nasz bohater nie jest takim zwykłym człowiekiem, szarym inkwizytorem. Dysponuje większą mocą od innych swych braci. Można powiedzieć, że jest wyjątkowy. Co nie tłumaczy jednak wszystkich tych zdolności manualnych (umiejętności walki itp.) o których wspomniał Konqer.
Ta antychrześcijańskość jest bezpośrednią konsekwencją wykreowanego świata. Jeśli autor założył sobie, ze chrześcijaństwo jest religią miecza i braku litości, wiadome jest, że to będzie się kłóciło z rzeczywistą doktryną wiary. W pamięci mamy jeszcze wielkie oburzenie hierarchów kościelnych z powodu rewelacji zawartych w Kodzie Leonarda da Vinci. Brown przy Piekarze to niewiniątko. To by się dopiero podniósł raban, gdyby książki Piekary opuściły niszę fantastyki i zaczęły być rozpoznawalne dla szerokiej publiczności. Ale na szczęście ci co najbardziej się oburzają najczęściej nie czytają za wiele i dopóki ktoś im twórcy Mordimera nie zadenuncjuje może on jeszcze spokojnie mieszkać w Polsce bez obaw. :) Cóż więcej dodać. Piekarze udało się skusić mnie cyklem inkwizytorskim. Po pozostałe jego książki nie sięgałem. Nie czuję potrzeby ich kupna, gdyż autor nie przekonał mnie do ciebie bezgranicznie. Dobrze czyta się jego opowieści o ściecie miecza i złamanego krzyża, ale niewiele poza tym. |
Simba2008-08-30 14:50Post ID: 33694 |
Mogę się mylić, ale wydaje mi się, że Mordimer Madderdin nie posiadał umiejętności odnajdywania ukrytych przejść (może poprzez modlitwę, ale to już jest chyba nadinterpretacja, bo modlitwa wykrywała 'zło'), z tego co pamiętam, to któryś z bliźniaków (Pierwszy?) potrafił odnajdywać ukryte przejścia, a mianowicie chodzi mi o penetrację mieszkania wiedźmy (Loretty Alzig, z opowiadania Szkarłat i Śnieg). Co do innych umiejętności, masz mości Konquerze rację, bohater nieco przesadzony, owszem, gwizd et cetera. Mnie najbardziej zdziwił fakt, że pan Madderdin umie hipnotyzować...
Jak Moandor powiedział, i zresztą jak wspomniałem to w moim przedostatnim poście, Takie 'coś' jest wynikiem tylko i wyłącznie wykreowanego świata. Jeżeli Piekara chciał przekazać jakieś swoje poglądy, to ciekaw jestem, jakie poglądy zawarł w Przenajświętszej RP... (Znając mnie, pewnie posłużyłem się tzw 'nadinterpretacją'...) Hmm, pozatym, mam podobne zdanie jak Moandor, i nie widzę sensu kopiować tego, co Grodożer... tfu, Grododzierżca napisał ;) |
Kordan2009-01-28 21:30Post ID: 40268 |
Nius z ostatniej chwili ;] |
Kordan2009-02-13 08:41Post ID: 40952 |
Hmmm tak więc... |
Grododzierżca Moandor2009-02-15 08:42Post ID: 41041 |
Znając styl Piekary i tematykę, w której lubi się poruszać, nie sądzę, żeby ta powieść mogła mi się spodobać. Jeśli chodzi o ten okres historyczny zdecydowanie wolę czytać Sienkiewicza niż polskich fantastów próbujących tworzyć literaturę historyczną. |
Admirał Tarband2009-02-15 13:19Post ID: 41075 |
Witam |
Grododzierżca Moandor2009-08-28 11:40Post ID: 47850 |
W zapowiedziach Fabryki pojawił się nowy tytuł Piekary - Ja, inkwizytor. Ciekawe... Czy to kolejna część Płomienia i krzyża czy może coś innego? Na razie bliższych informacji na stronce nie ma poza tytułem. |
Ghulk2010-01-25 14:46Post ID: 52563 |
Kto wie... |
Mosqua2010-01-26 08:59Post ID: 52586 |
Nie. Gdyby nie Kościół Katolicki to dzieła rzymskie i greckie przepadłyby dla Europy zachodniej. To Kościół właśnie przetrzymywał te dzieła, przepisywał i wzbogacał o nowe tytuły. Jakby wyglądałby zachód, gdyby Hunowie Goci, Wandalowie, Longobardowie i inni zniszczyliby struktury Kościoła na zachodzie niech każdy sobie wyobrazi sam. Każdy mógł tworzyć nowe dzieła naukowe, ale tezy tam zawarte miały mieć mocną argumentację a jak nie miały to musiały być przedstawione jako teoria, hipoteza. Teoria Heliocentryczna była przez Katolicyzm traktowany na równi z teorią Geocentryczną, ale żadna z tych teorii nie miała mieć prymu, ponieważ nie było żadnego jednoznacznego dowodu. Jeżeli w jakimś ośrodku nauczania ktoś nie chciał traktować obu teorii na równo był z tego ośrodka nauki usuwany. Dla przykładu Luter powiedział o Koperniku "Ludzie słuchają improwizowanego astrologa, który za wszelką cenę chce udowodnić, że to nie niebo się kręci, lecz ziemia. Aby wystawić na pokaz inteligencję, wystarczy coś wymyślić i podać to jako pewnik. Ów Kopernik, w swej głupocie, chce zburzyć wszystkie zasady astronomii." Melanchton, główny współpracownik teologiczny dopowiedział "ie będziemy tolerować podobnych fantazji". Luter dalej "Ktoś, kto twierdzi, że ziemia liczy sobie więcej niż sześć tysięcy lat, przestaje być chrześcijaninem.". Protestant Kepler, obrońca heliocentryzmu kopernikowskiego, został usunięty z protestanckiego kolegium teologicznego w Tybindze. Ponieważ nie chciał zmienić zdania został wygnany z Niemiec do Pragi. Tam otrzymał zaproszenie do nauczania w papieskim Uniwersytecie Bolońskim. Galileusz wezwany do Rzymu aby przedstawił argumenty na to, że obalił teorię geocentryczną, przedstawił trzy argumenty. Pierwszy to księżyce Jowisza, drugi to przypływy i odpływy, trzeci to swój geniusz. Pierwszy mówił, że Jowisz ma księżyce, nie zaś że Ziemia jest punktem nieruchomym. Drugi był śmieszny, bo od dawien dawna wszyscy wiedzieli, że to Księżyc a nie ruch Ziemi powoduje przypływy i odpływy. Trzeci też był śmieszny, bo nie można argumentować "Ponieważ jestem genialna to muszę mieć rację". Galileusz otrzymał karę - otrzymał od Papieża willę na kilka lat, opuszczać ją mógł na maksymalnie 10 godzin (przy żadnych ograniczeniach przestrzennych), co niedzielę musiał iść do spowiedzi (przez pół roku). Światły Kalwin spaliłby go bez wahania. Z początkiem XVII wieku, kiedy Galileusz miał około 40 lat, w Europie działało 108 uniwersytetów, kilka w Ameryce południowej (istniały dwie katedry z językami rodzimymi - istniały one do powstania masońskich republik i monarchii po rozpadzie kolonii w okresie napoleońskim). Nie istniał żaden uniwersytet (czy coś podobnego) na terenach niechrześcijańskich. Na początku XVII wieku Wielki Inkwizytor Hiszpanii założył na uniwersytecie w Salamance Wydział Nauk Przyrodniczych, na którym nauczano teorii kopernikowskiej w której dominowała. Pierwsza w Europie. Naukowiec takiej klasy jak Georges Bene sądzi nawet, że decyzja Świętego Oficjum dotycząca wycofania książki Galileusza nie tylko była sprawiedliwa, ale i słuszna z naukowego punktu widzenia: "Podobnie jak odrzucanie nieścisłego i pozbawionego dowodów artykuł przez współczesne czasopismo naukowe". Kardynał Baronio powiedział "Zamiarem Ducha Świętego, inspirującego Biblię, było pouczenie nas jak się idzie do Nieba, a nie jak się niebo porusza." W 1870 roku w Italii dążono do usunięcia zakonników z życia i miejsc publicznych. Zrobili wyjątek dla Obserwatorium papieskiego (nie znacjonalizowali go) kierowanego przez jezuitów. A to głównie przykłady dotyczące heliocentryzmu i sprawy Galileusza. W najbardziej znaczącym wicekrólestwie Peru, na uniwersytecie w Limie powołano w roku 1596 do istnienia katedrę quechua, "własnego języka" andyjskich Inków. Zakonnicy europejscy dokonali przełożenia tego języku na alfabet łaciński (łatwiejszy od pisma obrazkowego czy pisma sznurkowatego). Podobnie jak języki nahuatl, guarani, tarasque i parę innych. W roku 1596 Rada do spraw Indian (hiszpański urząd podobny do Ministerstwa Kolonizacji) poprosiła imperatora o nakaz shiszpanizowania tubylców, mówiąc inaczej przymusu nauki ich języka hiszpańskiego. Filip II powiedział "Nie wydaje się odpowiednie zmuszanie ich do porzucenia swego języka: można natomiast wyznaczyć nauczycieli dla tych, którzy dobrowolnie chcieliby się nauczać naszego języka". Dla porównania "światła", protestancka Anglia na tubylców polowała i ich niszczyła. Dla przykładu przed skolonizowaniem Indii produkcja tamtejsza była największa na całym świecie, poziom życia najwyższy w Azji, podobny do Europejskiego (ale bez naszych wynalazków). Podczas okresu kolonializmu Indii produkcja tutaj spadła na łeb na szyję, podobnie jak poziom życia. Jak "światła" myśl rewolucyjna (od Wlk. Rew. FRA) dotarła do Ameryki łacińskiej rozwiązała wszystkie katedry i szkoły nauczające w językach rodzimych, nauczycieli zwolniono, zakazano im nauki. Kazano uczyć indian hiszpańskiego i portugalskiego Cytaty i fragmenty wypowiedzi zaczerpnięte z Książki "Czarne Karty Koścoła" Vittorio Messori. Przepraszam za mega-offtop, ale jestem przeciwniczką propagandy i kłamstw. |
Kordan2010-02-01 21:23Post ID: 52805 |
Przeczytałem "Ja, inkwizytor. Wieże do nieba". Mam mieszane uczucia bo opowiadania pozostawiają pewien niedosyt, choć dopuszczam możliwość że tak faktycznie miało być. |
Grododzierżca Moandor2010-02-02 09:45Post ID: 52815 |
Mam w zasadzie podobne odczucia co Kordan. Ale przede wszystkim brakowało mi w tej książce magii - czarnoksiężników, wampirów, aniołów, czarów, i innych czynników, poprzez które możemy książkę zaliczyć do gatunku fantastyki. Tutaj w zasadzie mamy quasi-historyczne opowiadania o mordercach i inkwizytorach, którzy próbują odgadnąć tajemnicze zagadki. A gdzie fantastyka? |
Kordan2010-02-02 21:33Post ID: 52847 |
Swoją drogą bardzo ciekaw jestem, kiedy pojawi się w końcu Czarna Śmierć i Rzeźnik z Nazaretu. |