2010-02-09 22:56
|
Sekretny i Tajemny Sos Stryjenki Pamfili,
albo
Zemsta Kotołapów
Na początku weź Dyjament o Wielkiej śMocy (od +5 w górę) i jmij łupać weń Młotkiem Smoka Pożeracza Zużytych Kurtyzan. Jak już rozłupisz Dyjament, łup jeszcze 20 godzin; przezorny zawsze ubezpieczony, jak mawiają tanzańscy himalaiści. Potem weź stylisko resztek Topora i rozkrój je na pół, a otrzymane trzy części przeznacz na opał. Aby otrzymać gara, lub, jak mówią japońscy łowcy wszy, Gaara weź sztabkę cyny, 7 sztabek miedzi i 2,5 Łzy Księżniczki Co Się w Wieży Zamkła Aby Uniknąć Paparaccich. Składniki owe mieszaj zgodnie z ruchem wskazówek klepsydry przez jedną noc i trzy dni w temperaturze stuczydziestuczech stopni (i ani milimetra dłużej!) Celsjusza. Po otrzymaniu masy za pomocą Miotełki Chytrych Operacji +39 uformuj kocioł(ek). Masz opał, masz utensylium. Teraz składniki.
Jak wynika z samej nazwy sos powstaje z sosen, od który odjęto (D)NA. Dlatego też musisz udać się do lasu, lub puszczy, lub parku miejskiego, lub ogrodu botanicznego, lub ambasady Tuvalu i jąwszy pałasza ściąć drzewo. Przy okazji możesz śpiewać Marsyliankę, ale nie musisz. Ale możesz. Ale niekoniecznie. Za to koniecznie dokonaj tego 30.II roku przestępczego, gdy temperatura pozwala jeść lody w slipkach z gronostajów. Masz sosnę? Wyrzuć drewno (ma zbyt dużo celulozy), zostaw igły i szyszki. Otóż najważniejszą rzeczą jest wyjęcie z szyszek i igiełek DNA. Aby to było możliwe użyj Pęsety Twojej Starej. Powoli, pomalutku, kawałek po kawałku w ciągu psięciu minut oczyść kilka tysięcy igieł i kilkadziesiąt szyszek. Gdy tego dokonasz poddaj igły działaniu lektury "(F)aktu" oraz "Waszego Dziennika". Następnie zmiażdżone przedmioty przekształć w papkę za pomocą Rewelacyjnego-Genialnego-Pro-Super-Hiper-Mega-Pr0-Trv-Ultra Mixera z radiozakupów "Mongoł" za jedyne 1 999 zł i 800 groszy. Skorzystaj z programu trzeciego, miksuj, miksuj aż się nie spocisz. W międzyczasie możesz oglądać odcinki "Mody na Sukces". A właściwie to musisz. (Lajf is brutal - powtarzają Wybrzeżańsko Kościowi Słoniowi kataleptycy, a może to byli Kacykowie Stańsko Zjednoczono Amerykańsko Północni, któż teraz zgadnie?) Gdy dokonasz tej trywialnej czynności skup się; to papkę tę musisz dodać do Wywaru. W Wywarze powinny się znaleźć; Sens Twojego Życia, Wiersz Którego Nikt Nie Napisał, Nikt Nie Przeczytał i Nikt o Nim Nie Wie, komplet dzieł Lenina z demobilu, arabskie tłumaczenie "Koranu", Kiełbasy Wyborczej z wyborów z 1957 roku, oraz dużo wody i tlenku wodoru. Podgrzewaj całość w kociołku, opalanym częściami Toporu.
Możesz dodać kopru, ale to tylko dla koprofagów . Zamieszaj Wywar z Sosem. Musisz namieszać tak, aby wywołać co najmniej III wojnę światową, albo spuścić ufoków na ludzi. Po około 6 dobach Jowiszowych klękając i robiąc dwa kroki do tyłu po jednym do przodu możesz zdjąć kociołek z ognia. Mrucząc hymny pochwalne na cześć Wielkiego Cthulhu możesz się roskoszować. Sos jest smaku Metafizyczno-Epistemologicznego z nutką Wedyzmu. Po każdym łyku beknij i policz od czternastu we wszystkich językach świata. Osobliwie, wersja dla średniozaawansowanych zakłada w czasie wszystkich tych czynności robienie dwóch pompek.
Skąd jednak drugi wariant nazwy? Otóż swego czasu św. Smaragdus medytował nad sensem istnienia bezsensu nieistnienia i oto zamedytował się. Tymczasem miał zrobić obiad i został mu kwadrans... sporządził więc sos. A że do klasztoru jego udał się przybyć Kotołap prosto z dalekiego Emiratu Nawiedzonych Hodowców Wielbłądów Bezbłędnych to zjadłszy sosu (wtedy zawsze gość płacił za darmowy wikt, nie to co teraz...) rzekł:
- Oto zjadłemć sos, a smacznyć on jako Sekretny i Tajemny Sos Stryjenki Pamfili.
- Onć jezd - rzekł mu św. Smaragdus
- Aj, aj, aj, aj, aj - zaajajał Kotołap - mylicie się, oto bowiem brak mu kopru
- Koper nieptrzebnyć - zareplikował św. Smaragdus, wynalazca pielgrzymek
- Ej, ej, ej, ej, ej - Kotołap rzecze - otóż jest visavis tego co rzeczecie. Imperatywem on!
- Łeż to, Źli Ludzie was oszukali - św. Smaragdus rzekł i zasmucił się
- Oj, oj, oj, oj, oj, być nie może, sprawdźmy na Wikipedii - przeraził się Kotołap i jął stepować tamburynem
Sprawdzili. I okazało się, że św. Smaragdus miał rację, jak zawsze z resztą.
- Ǘj, ǘj, ǘj, ǘj, ǘj, ja się na nich pomszczę. Oto sprawie, że Kotołapy przekształcą się w myszki - groził Kotołap i tak się stało. I żyli długo i szczęśliwe, bo za siedmioma galeriami handlowymi.
A do Sosu owego najlepsze są PseudoAleJednakMistyczne Zapiekanki Teścia Nieprzebąda, albo Hycle na Dudki, ale o nich kiedy indziej wspomnę. Ament.
|