Gorące Dysputy

Ruchome obrazy - film - "Władca Pierścieni"

Aktualnie w Osadzie: Ognisko jest zgaszone.
Osada 'Pazur Behemota' > Gorące Dysputy > Ruchome obrazy - film > Władca Pierścieni
Wędrowiec: zaloguj, wyszukiwarka
Leryn

Leryn

29.09.2008
Post ID: 34559

Złośliwy, źle mu z oczu patrzy, potem wydaje się już obłąkany.

Ale przecież taki był. Co prawda, faktycznie trochę przesadzili z Denethorem! Pokazali go jako irytującego, oszalałego starca. A szkoda. Zgadzam się - powinni byli przedstawić go trochę inaczej, bo tu poszli tak, troszkę po skrótach...

Grond

Grond

30.09.2008
Post ID: 34575

co do części pierwszej: absolutne mistrzostwo wszechświata. Oskary we wszystkich n+1 kategoriach (u mnie)

Nie raził mnie tak bardzo brak Toma Bombadila jak brak Kurhanów, a właściwie tego wątku, że sztylet którego użył Pippin w bitwie pod Minas Tirith to sztylet zrobiony przez ludzi walczących z czarnoksiężnikiem z Angmaru. Rozumiem, że duchów w filmie było bardzo dużo i nie za bardzo wiedziano jak ich przedstawić (choć, prawdę pisząc, widział ich tylko Frodo, więc mogły to być ‘czarne tkaniny unoszące się na wietrze’).

Brak niektórych szpiczastych uszu zauważyłem, ale nie płakałem z tego powodu :)

część druga (najmniej ‘fajna’) - moment magiczny filmu wkroczenie elfów do Helmowego Grodu… niestety całkowicie niezgodny z książką;
pominięcie dwulicowości Sarumana (knowania na dwa fronty) - szkoda, tego wątku ale chyba i tak nie wniósłby niczego do filmu (chyba, że ewentualnie, że Sarumanowi się wydawało że działa dla siebie a uświadomiłby sobie że wszystko co robi służy tylko Sauronowi)

część trzecia - fantastyczna. Bitwa pod Minas Tirith epokowa, (tylko!) za pierwszym razem przeszkadzały mi upiorne wojska wkraczające do samego miasta. Natomiast scena z przekazywaniem sygnałów wojennych z Minas Tirith do Edoras zasługuje na Oskara w kategorii: „najlepsza scena ukazująca przekazywanie sygnałów wojennych z Minas Tirith do Edoras”.

Dla mojego znajomego (nie-fana Tolkiena) film nie umiał się skończyć, a ja oglądając film ostatnio zasnąłem na koronacji i nie miałem ochoty na kontynuowanie.

Hellscream

Hellscream

30.09.2008
Post ID: 34576

Gwoli ścisłości...
Helmowy to był Jar, a Gród był Rogaty:)]
Tak więc mamy Rogaty Gród leżący pośrodku Helmowego Jaru:)]

Grond

Grond

30.09.2008
Post ID: 34577

thx ;), pisze ukradkiem (z pracy) stad tez i bledy (no i oczywiscie nie czytalem ksiązki od 2005 roku - czas nadrobić zaległosci)

Nebirios

Nebirios

4.05.2009
Post ID: 43693

Władce Pierścieni obejrzałem w wieku 6 może 7 lat. Bardzo mi się spodobał film. O dziwo niczego się nie bałem (może to dlatego że zawsze lubiłem jakiś orków i byłem przyszykowany przez Warcrafta na jakiś orków). Nadal mi się podoba jednak trochę mniej (szczególnie po przeczytaniu książki). Niektóre sceny (Szeloba) nie pokazali w drugiej części, dopiero po przeczytaniu książki wiedziałem że to było w drugiej części a nie trzeciej. Niektóre sceny (Legolas na Deskorolce itp.) są naprawdę nie potrzebne.

Invictus

Invictus

4.05.2009
Post ID: 43694

Film Władca Pierścieni obejrzałem po raz pierwszy ładnych kilka lat po przeczytaniu książki, z czego jestem dumny, bo miałem właściwy pogląd na niektóre kwestie, w których film różni się od książki.

Nebirios

Władce Pierścieni obejrzałem w wieku 6 może 7 lat.

Czy ten film nie miał ograniczenia 12+?

Nebirios

Niektóre sceny (Szeloba) nie pokazali w drugiej części

To akurat nie ma żadnego znaczenia - wędrówka Froda zostało po prostu podzielona inaczej, nie jest to żadne uchybienie, ani nic w tym guście, czego nie można powiedzieć o braku Toma Bombadila (nigdy tego twórcom nie wybaczę!), odsieczy elfów dla Helmowego Jaru.

Nebirios

Niektóre sceny (Legolas na Deskorolce itp.) są naprawdę nie potrzebne.

Nie zgodzę się z tym - według mnie w pewien sposób budują one klimat filmu dodając do niego odrobinę humoru, podobnie jak teksty Gimliego na różne tematy. A właśnie niedawno, gdy sięgnąłem po raz kolejny po Władcę Pierścieni stwierdziłem również, że przydałoby się ponownie film zobaczyć.

Tabris

Tabris

4.05.2009
Post ID: 43714

Invictus

Nebirios: Władce Pierścieni obejrzałem w wieku 6 może 7 lat.

Czy ten film nie miał ograniczenia 12+?

Hirołsy V też mają takie ograniczenie...

Invictus

Nebirios: Niektóre sceny (Szeloba) nie pokazali w drugiej części

To akurat nie ma żadnego znaczenia - wędrówka Froda zostało po prostu podzielona inaczej, nie jest to żadne uchybienie, ani nic w tym guście, czego nie można powiedzieć o braku Toma Bombadila (nigdy tego twórcom nie wybaczę!), odsieczy elfów dla Helmowego Jaru.

Tom Bombadil w filmie? Nie! Ja sobie tego nie życzę. Brak tego 20 000 letniego hipisa to plus. A jakby jeszcze jakąś piosenkę zaśpiewał...

Bruixa

Bruixa

17.05.2009
Post ID: 44104

Moim zdaniem Jackson świetnie sobie poradził z ekranizacją Władcy pierścieni. A byłam sceptycznie nastawiona: wydawało mi się to karkołomnym przedsięwzięciem. Mimo wszelkich - koniecznych, inaczej się nie dało - skrótów i odstępstw od powieści, zachował jej ducha. Nakręcił bardzo dobre filmy, z rozmachem, akcją, ale i nastrojem, scenami zapadającymi w pamięć. Zgromadził naprawdę dobrą ekipę, obsada jest utrafiona, plenery wspaniałe, a muzyka współgra z obrazem.
Oczywiście, miałam własne wyobrażenia postaci i scenerii, czasem bardzo różne od tego, co ujrzałam na ekranie. Ale akceptuję wizję reżysera. Podoba mi się, że każda rasa czy plemię prezentuje inny typ fizyczny, inny styl ubiorów, ma odmienną architekturę.

Migilet

Migilet

3.05.2010
Post ID: 55162

Piszę na podstawie dodatków do władcy pierścieni. Scenę z Szelobą przeniesiono do III części ponieważ nie chciano jej dawać jako przerywnik bitwy w helmowym jarze. Ponieważ obie sceny by się zniosły. Rozważano udział Arweny w bitwie. Aktorka Liv Tyler nawet już przechodziła żmudną naukę szermierki. Ale informacja przedostała się do sieci. I nic z tego nie wyszło. Miało tak być ponieważ trudno podtrzymywać wątek miłosny Arweny i Aragorna na odleglość. Wracając do Szeloby, w czasie trwania tej sceny trwało oblężenie Gondoru.

Zauważyłem że wiele osób krytykuje grę Mirandy Otto(Eowina). Trzeba przyznać że straszne miny stroiła. I zachowywała sie trochę jak nastolatka. Za mało było w niej dumy książkowej z książkowej postaci. Mam nadzieję że odświeżę temat ;p

Volkolak

Volkolak

3.05.2010
Post ID: 55163

Władca Pierścieni jak i cała mitologia Śródziemia to coś, bez czego fantastyka nie istniała by w takiej formie jaką znamy dzisiaj. Książka to klasyka i podstawa tego gatunku literackiego i każdy szanujący się fan fantasy powinien ją przeczytać. Jeśli chodzi o ekranizację Petera Jacksona, to mam podobne zdanie co Bruixa. Zapierające dech w piersiach scenerie, efekty specjalne, bitwy oraz potwory - wszystko w wysokiej jakości. Wiele osób narzeka na pominięte w filmie wątki, ale niema się co oszukiwać - nie wszystko co jest w książce da się pokazać na ekranie, bo wtedy film byłby po prostu za długi! Książki pobudzają wyobraźnię i każdy z czytelników inaczej wyobraża sobie dziejącą się w nich akcję. Tu mamy akurat wizję Petera Jacksona, a kto posiada lepszą i pieniądze...no cóż, czekam na film.

Sawyer

Sawyer

3.06.2012
Post ID: 69546

Gdyby nie Tolkien, to nie prędko byśmy ujrzeli dużo ciekawych uniwersów, których mamy tak dużo. Ciekaw jestem jakby to wyglądało jakby nie było Władcy... O ile później zostałyby napisane pierwsze "przełomowe" książki dla fantastyki? Kto by to zrobił? Jakby zmieniły się książki niektórych, późniejszych pisarzy. Tak czy siak cieszę się że Tolkien wydał swoje przełomowe dzieło, wyznaczając pewne standardy w literaturze fantasy. Natomist film mnie lekko zabolał, brak Kurhanów i Toma to jednak znacząca strata. Według mnie Tom to integralna część Śródziemia, nie sądze żeby moje zdanie w tej sprawie się zmieniło.
Porównując książke i film musimy mieć na uwadze że film to wizja reżysera, wizja która jest ułożona i ubrana w pewną formę/rzeczy. Wielu z Was czytając trylogię pewnie zachwycało się, jaki to bajeczny ale i zarazem dosyć poważny świat. Ja po przeczytaniu dzieła Tolkiena muszę stwierdzić że film jest bardziej "poważniejszym" przedstawieniem świata Mistrza. Całokształt filmu jak dla mnie prezentuje się świetnie, choć pewne rzeczy powinny być dodane/naprawione. (Te o których już zresztą pisałem)
Jestem ciekaw jak Wy wyobrażaliście świat J.R.R Tolkiena, był on bardziej bajeczny czy poważny? A może był tym i tym? Zapraszam więc do dyskusji!

PS: Czytał ktoś może "Syna Gondoru" autorstwa Kasiopei? Podobno świetny fanfick, powstały nawet papierowe egzemplarze... ;)

Agon

Agon

11.06.2012
Post ID: 69656

Sawyer

Gdyby nie Tolkien, to nie prędko byśmy ujrzeli dużo ciekawych uniwersów, których mamy tak dużo.

Ujrzelibyśmy, tylko, że zamiast krasnoludów i elfów dominowaliby ludzie. A orków i niziołków nie byłoby wcale. Ale masz rację, że większość obecnych uniwersów fantasy opiera się na dziełach Tolkiena.

Podobały mi się wszystkie części adaptacji, tylko zabrakło paru ciekawych postaci jak np. Tom Bombadil. Wiele rzeczy zostało pominiętych jak np. hipnotyzujący głos Sarumana - w filmie jest jedynie pokazane, jak zwyczajnie Theoden, Aragorn i reszta rozmawiają z nim w Isengardzie, gdy on stał na szczycie wieży Orthank. W książce Saruman próbował ich wtedy omamić zaklętym głosem, co było według mnie ciekawym elementem, bo można było się czegoś dowiedzieć o mocy białego czarodzieja. No i niestety pewne rzeczy zostały przeinaczone i skrócone. Saruman w filmie został zabity przez Grimę na wieży w Isengardzie właśnie po tej rozmowie, natomiast w książce jeszcze próbował przejąć Shire - co znów było według mnie dość istotnym wydarzeniem, bo ukazywało żałosność Sarumana i wielki kontrast z hobbitami, którzy z nic nie wartych, małych ludzików stali się zbawcami świata, a wielki majar zginął zdradzony próbując podbić biedną wioskę hobbitów. Mimo tego wszystkiego film mi się podobał.

Magmol

Magmol

17.06.2012
Post ID: 69737

Oglądałem, widziałem tam dużo jednostek z h3: krasnoludy, elfy, niziołki - hobbici to inaczej niziołki ale to pewnie wiecie, enty, magowie, gobliny, orkowie, urukowie. Był też demon Balrog podobny do arcydiabła z h5, tylko że trzymał bicz ognisty zamiast tej dziwnej maczugi w kształcie krzyża. I nie wiem, czy te wielkie orły nie zaliczyć do roków z h3.

Mosqua

Mosqua

17.06.2012
Post ID: 69742

Magmol - chronologii się nie trzymasz. Najpierw był Tolkien i całe Śródziemie (między innymi LOTR) a dużo później pojawił się HoMM. LOTR powstał w 1954 a pierwszy HoMM 1995. Zatem to już twórcy Herosów czerpią od Tolkiena a nie na odwrót.

Agonie, ja tam nie podzielam zdania, że fantasy bez Śródziemia to dominowaliby ludzie. Jakby nie patrzeć - inteligentne rasy mają są mocnym bodźcem i prędzej czy później ktoś by spróbował umieścić gdzieś jakiś inteligentnych nieludzi, co byłoby pozytywnym eksperymentem, po czym inni pisarze i twórcy zaczęliby kopiować sprawę. Potencjalną największą metamorfozę przeszliby orkowie - w anglosaskim Ork znaczy tyle co "cudzoziemiec", "demon", zatem wątpliwe by ktoś coś pokombinował, aby wyszli z tego zielone, potężne acz prymitywne humanoidy.

Co do zaś filmu. Najbardziej drażni mnie tam postać Aragorna. Dla nie to nie jest Aragorn - w książce nie był takim spoko gościem.

Magmol

Magmol

17.06.2012
Post ID: 69746

Ja nie piszę co najpierw było, a co potem było. Czytaj dokładnie, bo tylko wymieniłem jednostki jakie są tam takie jak w hirkach.

Mosqua

Mosqua

17.06.2012
Post ID: 69749

Napisałeś

widziałem tam dużo jednostek z h3

Taki układ ustawia H3 nadrzędnie względem Władcy. Układ jednoznacznie na to wskazuje.

Magmol

Magmol

17.06.2012
Post ID: 69755

Nie wiem o jaki układ Ci chodzi. Mówię co napisałem, nie lubię jak ktoś mi próbuje wmawiać coś czego nie powiedziałem. Doskonale wiem, że Heroesy były zrobione po napisaniu Władcy Pierścieni. Przedstawiam tylko podobieństwo między jednostkami w h3, a stworami we Władcy Pierścieni.

Sawyer

Sawyer

17.06.2012
Post ID: 69761

Agon - IMHO wszystkie rasy już istniały, no może podgatunki orków typu Uruk-Hai by się nie pojawiły nigdy ale całokształt pewnie by istniał, ale właśnie jestem ciekaw, jakby to teraz wyglądało...

Magmol - Tu chodzi o to że napisałeś to tak dziwnie że zabrzmiało to jakbyś był w twierdzeniu że Might & Magic było pierwsze, przed całym Śródziemiem.

Co do powiązań HoMMa z LotR, jest to wiadome że twórcy czerpali garściami z tego świata. Wszystko co zmieścili w naszej ukochanej grze jest wspaniale zrobione i ułożone.

Teraz kolejne rozmyślenia z innej beczki, co by było gdyby Tolkien wymyślił więcej ras? Jakby to wpłyneło na cały świat książki i ogólnie na gry i filmy? Prócz tego jestem ciekaw czy po sukcesie dwóch części "Hobbita" P.Jackson zrobi ekranizacje "Dzieci Hurina" czy też takiego "Silmarillion". ;)

Mateusz

Mateusz

17.06.2012
Post ID: 69762

Co do ostatniego pytania. Myślę, że już w tym nie będzie więcej grzebać. Władca Pierścieni i Hobbit to takie pozycje obowiązkowe i do przeczytania i do przeniesienia na ekran. Poza tym, Silmarillion w wersji filmowej byłby co najmniej dziwny moim zdaniem.