Oberża pod Rozbrykanym Ogrem

Gry Wyobraźni - "Purgatorium [Temat Ogólny]"

Aktualnie w Osadzie: Ognisko jest zgaszone.
Osada 'Pazur Behemota' > Gry Wyobraźni > Purgatorium [Temat Ogólny]
Wędrowiec: zaloguj, wyszukiwarka
,  dodaj nowy wątek
Wiwernus

Wiwernus

27. kwietnia
Post ID: 83047

Witam w kolejnym projekcie forumowego RPG, tym razem rozgrywającego się w ramach społeczności Jaskini Behemota.

Tym razem przeniesiemy się do Berlina we Wrześniu 1991 roku. Jest on miastem przepełnionym ludzkimi nadziejami i nowymi perspektywami, choć wciąż ogarniętym administracyjnym chaosem po niedawnym zjednoczeniu, wieloma różnicami kulturowymi oraz nierównościami ekonomicznymi. Takie warunki dają wielu ambitnym mieszkańcom tego miasta możliwość wybicia się i dostęp do wyczekiwanych od dawna dóbr oraz ścieżek kariery, choć nie zawsze są one do końca legalne i moralne, a przede wszystkim osiągalne dla wszystkich. Czyni to Berlin miastem jednocześnie pełnym życia i wiary, ale także wielu zmarnowanych szans i rozczarowań. W sesyjnej przygodzie jest on przede wszystkim tłem dla historii doświadczonych przez życie, zwyczajnych (i nie tylko) osób – różnej płci, w odmiennym wieku, parających się różnymi zawodami, przynależącymi do różnych grup społecznych, religii i subkultur, bogatych i biednych, starych i młodych, białych i kolorowych, demokratów, komunistów, neonazistów, a niekiedy nawet osób... nie będących ludźmi. To właśnie wyselekcjonowanie i połączenie zupełnie odrębnych archetypów o odmiennych talentach, cechach, marzeniach i ambicjach jest głównym motorem napędowym tej barwnej historii. Purgatorium to przede wszystkim opowieść o tym jak grupa odmiennych osobników zachowa się w obliczu niespodziewanego zagrożenia. Ich kolejne wybory i interakcje są najważniejszym smaczkiem całej sesji. Wszystko to na tle niewyjaśnionej tajemnicy i brutalnego zmierzenia się z dawnymi tragediami. Nie ma jasnych odpowiedzi, a każda kolejna sytuacja i wyzwanie jest tylko dołożeniem następnego elementu układanki do surrealistycznej zagadki jaką jest Purgatorium, zresztą samo w sobie będące na swój sposób układanką, w dosłownym sensie.

Sesja łączy w sobie cechy psychologicznego dramatu, bezkompromisowego horroru pełnego sadyzmu i masochizmu, socjologicznego eksperymentu przeprowadzanego na postaciach i kierujących nimi graczach, a także absurdalnego, pełnego groteski i cynizmu konceptu Purgatorium. To ma być jak rozebranie gatunku rpg na części, odpowiednik Antichamber, który obnaża stereotypowe zagrania w bardzo bezpośredni sposób.

W kartach dacie się poznać zwyczajnie, jako prości ludzie o posępnej przeszłości, by wraz z rozpoczęciem rozgrywki losy waszych bohaterów i postaci niezależnych połączyły się w niespodziewany sposób, doprowadzając do przejaskrawionej interakcji w świecie, w którym prawa natury i logika zdają się nie działać, a przynajmniej nie w sposób jaki możecie znać. W historii nie zabraknie typowej dla erpegi walki, ale będzie ona tłem dla o wiele większych zmagań i co najważniejsze, nie będzie ona wcale wymagana! Nie jest to gra, w której zdobywanie expa byłoby nadrzędnym celem. Co prawda Purgatorium oferuje elementy grywalizacji, ale cało założenie tego uniwersum opiera się na tym, aby grać nie osiągał satysfakcji z pomyślnego rzutu, ani nawet nie dobrej taktyki walce, ale przede wszystkim z moralnych zwycięstw lub rozwiązania kolejnych problemów, a za największe zagrożenie brał kolejne zagadki, wyzwania i pułapki absurdalnego świata, nie starcia i bitki. Co bardziej bystrzy z pewnością rozbawi wzmianka o moralnych zwycięstwach, moralność każdy interpretuje inaczej, na tym polega cała zabawa i o to macie się pokłócić, o to macie się „rozdebatować”.

To właśnie rozwiązywanie coraz większych problemów, nierzadko łącząc siły i wykorzystując talenty innych, jest największą “przyjemnością” w tym świecie i ma dawać satysfakcję. Dlatego Purgatorium nie jest wyłącznie kolejnym erpegiem ze statystykami. Stawia na dedukcję i wybory moralne, a nierzadko zachęca do zachowań irracjonalnych z punktu widzenia postaci i odgrywającego. Szczytem spełnienia gracza jest tutaj rozpłakać się nad swoim marnym, pozbawionym znaczenia losem, a wszystko to okrasić pełnymi cynizmu i zepsucia opisami przemyśleń. Nie znaczy to jednak, że nie jest to także odpowiedź o odkupieniu, nawet jeśli ponura i pełna goryczy.

Znacie realia i założenia filozoficzne – na dobrą sprawę nie mówiące nic - teraz konkrety, bez owijania w len. Przygoda łączy w sobie cechy takich filmów, mang i gier jak Gantz, Piła, Cube, Binding of Isaac, Hellraiser, Silent Hill, a nawet Antichamber, Undertale, Liar Game i Planescape Torment. Zakres inspiracji jest więc gargantuiczny, dodam jeszcze tylko, że różne epoki i stylistyki również zostaną tutaj zawarte, co by urozmaicić poszczególne etapy historii jeszcze bardziej.

To autystyczna, chora przygoda – dramat, horror, czarna komedia, gra logiczna, psychologiczne badanie waszych zdeprawowanych umysłów, a wszystko to oblane multimedialnym sosem i drwina z utartych schematów zachowań typowych nie tylko dla gier tego typu, ale i ludzi.

Koncept brzmi mądrze, co nie znaczy, że szczytem moich marzeń nie jest podsumowanie go wielkim “XD” i abstrakcyjnym rysunkiem – taki niekiedy bywa świat Purgatorium, pełen absurdu i różnych stylistyk, także tych ocierających się o złośliwy trolling i kulturę chanową. To co z tego ostatecznie wyjdzie zależy jednak głównie od was. Życzę wam wytrwałości i dobrej zabawy.

_

Większość grających zna mnie z mojego zamiłowania do formy storytellingowej i ignorancji wobec skomplikowanych mechanik, nad które zawsze przekładam opisy taktyk, logikę zachowań i nieprzewidywalne zwroty akcji. Purgatorium nie jest także opowieścią o tłuczeniu potworów, przynajmniej nie jest to celem samym w sobie, więc wasze statystyki będą miały formę jedynie poglądową. Spora część waszych bojowych talentów zależeć będzie także od posiadanego ekwipunku, choć o nim nie będę zdradzał zbyt wiele. I tak większym zagrożeniem dla was będą zagadki, spiski i pułapki, a niekiedy nawet sama wola trwania w Purgatorium, zresztą w tym świecie nawet śmierć i życie nie mają większego znaczenia/celu. Dlatego zaufajcie mi – chodzi tutaj o historię, a nie tylko bzdurne starcia, te są tylko jednym z elementów i dodatków poszerzających doznania, często opcjonalnymi. Wystarczy mi jedynie, żebyście określili predyspozycje swoich postaci. Poglądowe, przybliżone statystyki prezentują się następująco:

Cechy Główne
Siła: Odpowiadająca za muskulaturę, udźwig bohatera oraz siłę jego ramion, mająca największe przełożenie na skuteczność w otwartych, bezpośrednich starciach.
Wytrzymałość: Określająca limity organizmu bohatera - jego odporność na dłuższy wysiłek fizyczny, ból, choroby i trucizny, a także predyspozycje do wytrzymywania większej ilości obrażeń oraz szybkość regeneracji ciała po zmęczeniu i otrzymanych ranach.
Zręczność: Wyrażająca szybkość ruchów i poruszania się, zdolności akrobatyczne, gibkość i zmysł równowagi; orientację, celność i spostrzegawczość (np. umiejętności strzeleckie); zdolność szybkiego przemykania bez wzbudzenia uwagi wrogów oraz talenty w kradzieży kieszonkowej, otwieraniu zamków, ukrywaniu się i rozbrajaniu pułapek (cechy typowe dla osób działających bez zwracania uwagi, domniemanych złodziei o manualnych talentach).
Wiedza: Odpowiadająca encyklopedycznym, podręcznikowym zasobom informacji postaci związanymi z zakresem nauk będących zainteresowaniem bohatera, a także ogólną świadomością historyczną, społeczną i kulturową dotyczącą i Niemiec, i świata, ale bez przełożenia na praktyczne zdolności.
Inteligencja: Zdolność dedukcji, kojarzenia faktów i szybkiego analizowania, umiejętność rozwiązywania problemów i zagadek, a także praktyczne zastosowanie wiedzy, pamięć i przewidywanie. Cecha typowa dla intelektualistów, ale i zaradnych spiskowców oraz manipulatorów.
Charyzma: Talent w wywieraniu wpływu na innych przez bezpośrednie zachowanie np. przemowy czy gestykulację, także wzbudzania – według potrzeb - zaufania lub strachu. Ułatwia manipulowanie i wywieranie nacisku na postronnych, choć niekoniecznie związana jest z bystrością umysłu, siłą woli oraz urodą. Może być cechą mówcy i arystokraty, ale także autorytarnego bandziora o wąskich horyzontach myślowych. Odpowiada także za komunikację – lingwistyczne talenty, zasób słownictwa i wywieranie zgodnego z wolą postaci wrażenia.
Siła Woli: Związana z konsekwencją; odpornością (także długotrwałą) na stres i nagłe, niekorzystne obroty sytuacji; szeroko pojętym uporem, wytrwałością i nie poddawaniem się woli, manipulacji i wpływom innym (szczególnie w połączeniu z inteligencją), a także zdolnością znoszenia psychicznego bólu, zachowywania trzeźwości umysłu w kryzysowych sytuacjach, przełamywania strachu oraz odporności na prowokacje, oszczerstwa oraz przejawy złej woli u innych osób. Na niskim poziomie typowa dla neurotyków, tchórzy, osób o słomianym zapale, skłonnych do bezrefleksyjnego podążania za innymi i w sytuacji kryzysowej zdolnych do bezsensownych, niebezpiecznych zachowań.
Artyzm: Wyrażający zdolności i wrażliwość w dziedzinach takich jak muzyka, taniec czy malarstwo, ogółem wszelkich sztukach pięknych, a także cechy i talenty mniej rzucające się w oczy, ale nie mniej praktyczne - dobry gust i zmysł estetyczny, talenty kulinarne, wrażliwość zmysłów: wzroku, słuchu, węchu, smaku i dotyku.
Piękno: Określająca urodę postaci w powszechnym tego słowa znaczenia i według kanonów uznawanych w okresie, w którym dzieje się sesja. Im wyższy jej poziom, tym większe piękno bohatera, a także jego seksapil (w tym „talenty łóżkowe”), elegancja i klasa połączona z zachowaniem jednocześnie panującej mody, także coś co można nazwać by "słodkością", przede wszystkim w przypadku kobiet. Dodatkowo wyraża także predyspozycje do powolnego starzenia się, umiejętność zadbania o siebie oraz korzystne cechy związane z innymi zmysłami - przyjemny zapach, gładka skóra, miły dla ucha głos.
Piękno jest przydatne w połączeniu z takimi cechami jak charyzma, którą może uwypuklić, choć jest wstanie także umniejszyć słabość w innych atrybutach, np. inteligencji, odwracając uwagę od ewentualnych braków czymś tak trywialnym jak powierzchowność. Na niskim poziomie cecha ta jest typowa dla osób starszych, grubych, niezadbanych, z natury nieurodziwych lub naznaczonych bliznami, śladami po chorobach i nieprzyjemnymi dla oka tatuażami

Cechy Pomocnicze (obowiązkowe)
Moralność: Obosieczna cecha mogąca przybierać postać absolutnego zepsucia, obojętności na krzywdę innych, a nawet zdolności zadawania jej we własnym zakresie i czerpania z niej przyjemności, ale także skrajnego pacyfizmu i czasem irracjonalnych, sprzecznych z własnym interesem i nielogicznych zachowań, byle tylko obdarzyć niewinną, potrzebującą osobę wsparciem. Im niższy jej poziom, tym większa degeneracja, im wyższa – tym więcej dobra, nie zawsze pożądanego i pomocnego w brutalnym świecie Purgatorium, często będącego balastem.
Społeczność: Na niskim poziomie wyrażająca skrajny indywidualizm, introwertyzm i problemy w komunikowaniu oraz wyrażaniu własnych potrzeb i pomysłów, a na wysokim zdolność współdziałania i skłonność do grupowego rozwiązywania problemów, talent adaptacji i dostosowania się do oczekiwań innych, a także lojalność i oddanie grupie. Pożądana cecha, choć bywa i niekiedy, że może się okazać niepotrzebna lub nawet niepożądana.
Ideologia: Na wyższym poziomie wyrażająca poglądy konserwatywne i prawicowe, zaś na niższym bliższe liberalnym, socjalistycznym, a nawet anarchistycznym. Dla osób z wysokim poziomej ideologii bliższe są wartości takie jak "tradycja", "rodzina", "religia", "autorytet", "hierarchia", "własność prywatna" (z najwyższym to typowa cecha dla skrajnych nacjonalistów, zwolenników totalitaryzmu i religijnych fanatyków), zaś na niskim "wolność", "równość", "sprawiedliwość społeczna" (z najniższym typowa cecha dla skrajnych grup związanych z ruchami anarchistycznymi, a także nowymi ideologiami: pacyfizmem, ekologią, prawami mniejszości). Wyraża także konflikt na linii nowoczesność-tradycja oraz pragnienie zmian-stałość. Nie ma związku z tym czy postać jest moralna, komunikatywna, zdeterminowana i społeczna – określa jedynie wyznawane i reprezentowane poglądy.

Każda cecha może przybrać następujące wartości -> Beznadziejnie (1), Bardzo Słabo (2), Słabo (3), Przeciętnie (4), Dobrze (5), Bardzo Dobrze (6) i Wybitnie (7). Pula punktów do przydzielenia nie ma stałych ram, ale zaleca się przybliżenie do 36 punktów w cechach głównych, przy czym wedle uznania do każdej cechy można dodać krótki, słowny komentarz.

Pozostałe elementy karty są waszą prywatną sprawą, choć prosiłbym na pewno wskazanie wieku, “profesji”, a także opisu wyglądu, cech charakteru i historii, przybliżając już w karcie zarys traumatycznej przeszłości bohatera.

*

Projekt, w niemal identycznej we wstępnych założeniach formie, ruszył już kiedyś i prowadziłem go z kilkoma dobrymi, cenionymi Upowiczami, ostatecznie jednak tylko (prawie) połowa dotarła do momentu, w którym można by połączyć indywidualne wątki i wrzucić do jednego tematu – Xel swoje zrobił, Garett zawiesił się na jakimś 80-85% i nadrabia bardzo powoli. Nic jednak nie pójdzie na marne, a to co opracowałem z Garretem i Xelacientem posłuży jako forma fabularnego, klimatycznego wprowadzenia, pozwalając wam się przyzwyczaić do formy narracji i klimatu.

Klęska tego projektu wynikała z dwóch przyczyn – brak umocowania wokół strony tematycznej (teraz mamy JB, co jest i z korzyścią dla sesji, jak i promocji samego JB) oraz powolnego wprowadzenia do właściwej akcji, gdzie wszystkich nie dałem od razu razem do jednego wątku. Na ten drugi problem lekarstwem będzie właśnie wrzucenie tego co napisaliśmy z Garettem i Xelacientem, od razu poczujecie klimacik i przejdziemy do właściwej akcji, zaś oszczędzony nam będzie wątek berliński na rzecz ogólnego, co nie znaczy, że nie będzie on równoznaczny z purgatorskim. Tak, motyw Berlina i Purgatorium to dwa jakby odrębne motywy, wzajemnie się jednak przenikające.

*

Najczęstsze pytania i odpowiedzi (tak naprawdę sam je wymyśliłem, by wam łatwiej było)

Typowy noob

Psychologia psychologią, wybory wyborami, Berlin Berlinem, ale na dobrą sprawę nie powiedziałeś niczego konkretnego. O co chodzi? Przygotowujesz się do matury z polaka czy po prostu wciskasz nam kit?

Niestety mogę zdradzić tylko ogólny klimat, berlińskie tło i mechanikę. Najważniejszy element czyli wątki weird psycholodzyst science fiction są pozbawione bez objaśnienia, aby was zaskoczyć i abyście sami poznawali prawdę. W każdym razie – zaczniecie od tego „grubego” elementu i wszyscy razem, więc nie będzie kiszenia was w jednej stylistyce, by nagle przenieść was w inną. Z miejsca poznacie tą mocniejszą i bardziej abstrakcyjną Jeśli wam się nie spodoba, zawsze można odejść, Purgatorium łatwo uśmierca. ;p

Będę chciał także wrzucić w plikach pdf ładnie ułożone solowe wątki Otto i Mathiasa, bohaterów Garetta i Xelacienta, którzy pojawią się w grze. Po pierwsze, jako klimatyczny wstęp i wprowadzenie. Po drugie, dając podwaliny pod całą intrygę. Wątek Otto jest krótki i zwięzły, jest także dosyć zwyczajny. Wątek Mathiasa za to dłuższy i już dziwniejszy. Każdy znajdzie coś na miarę swoich oczekiwań i zasobów czasowych, choć zalecam zapoznać się chociaż pobieżnie, rzucić okiem. Mam nadzieję, że Garry dokończy swój solowy wątek i go będę mógł wrzucić. ;p

Typowy Noob

Będzie klimat UP?

Będzie absurd, dużo absurdu, ale z pewnością struktura będzie bardziej zaplanowana, bez natłoku miliona postaci i wątków, choć trochę martwiłbym się o natłok intelektualnych wyzwań. Poza tym sama budowa projektu zakłada, że zawsze można uśmiercić wszystko i wszystkich, nie będę tego akurat tłumaczył, bardzo wygodne storytellingowo. Dla odmiany ograniczę przemoc słowną, pozostanie za to przemoc właściwa, choć zostawię ją raczej jako element, którego wprowadzeniem zajmiecie się wy. Wolność także będzie większa, będzie chyba nawet przejaskrawiona w drugą stronę.

Santor

Mechanika będzie... jawna?

Rozważam, aby teraz dla odmiany dać trochę tabelek i technicznych, subtelnych wzmianek dotyczących rzutów, ale muszę przemyśleć jak zrobić to zwięźle i konkretnie. W każdym razie – tak, ale pamiętajcie, że mechanika to dodatek, a statystyki wyrażają zmienny w czasie potencjał. Pewne rzeczy są u mnie niezmienne, nawet jeśli ewoluują.

Typow Noob

Do kiedy wrzucamy kartę?

Nikt się nie śpieszy. Na ten moment czterech chce grać, może ktoś się jeszcze skusi z czasem. Niech powoli wszyscy dłubią nad kartami postaci.

Typow Noob

Regulamin będzie?

Się pomyśli, kto bogatemu zabroni.

Architectus

Architectus

2. maja
Post ID: 83053

Karta postaci

Imię i nazwisko: Jörg Pringsheim

Podstawowe informacje: Człowiek, mężczyzna, 35 lat, często milczący samotnik, reprezentant średniej klasy.

Przeszłość postaci:
Urodził się w Hanowerze, a wychował w Zachodnich Niemczech, w kraju związkowym Dolna Saksonia. Miał czwórkę starszego rodzeństwa, każde rodzone co dwa lata. Jest z nich najmłodszy. Jego rodzice przeżyli wojnę. Ojciec René, urodzony w 1913 roku, był botanikiem, a matka Ines - rok od niego młodszą bibliotekarką. Gdy Jörg miał 14 lat rodzice wraz z dwójką starszych od niego sióstr zginęli w wypadku samochodowym, podczas drogi do szkoły i pracy. Samochód dostawczy przez wadę produkcyjną wpadł na nich. Ojciec i jedna z sióstr Simone zmarli na miejscu, a druga siostra Ingrid i matka - w szpitalu. Jako jedyny przeżył wypadek i zaopiekowało się nim pozostałe rodzeństwo.

Teraźniejszość:
Został mu najstarszy brat Carl (mający osiem lat więcej, koordynator sprzedaży, który ożenił się z Gabriele, położną starszą od niego o trzy lata. Dochowali się dwójki 14-letnich bliźniaczych synów Urlyka i Sigrida) i siostra Elisa (sześć lat starsza od bohatera nauczycielka, która wyszła za lektora Philippa, dwa lata od niej starszego. Ta para ma trójkę dzieci: 17-letnią córkę Stellę, 16-letniego syna Haralda, i 15-letnią córkę Trudę).

Profesja:
Został z powołania mechanikiem, przez wgląd na gęstą sieć transportową w Niemczech. W swym warsztacie oferuje usługi naprawcze z dziedziny transportu drogowego, kolejowego, lotniczego i wodnego.

Cechy główne:

Siła - 5
wyposażenie:
Będąc świadomym losowości zdarzeń nosi przy sobie plecak wyposażony w: dwa bukłaki na wodę, apteczkę pierwszej pomocy, puszkę przetrwania z zestawem surwiwalowym, kilka metrów liny, skrzyneczkę z narzędziami oraz kablami, sztućce kuchenne, instrumenty kreślarskie i nawigacyjne.

Wytrzymałość - 5
Poza codziennym ubiorem, nosi lekki pancerz w postaci skórzanej kurty.

Zręczność - 5
zdolności: potrafi pływać, kreślić mapy, zna się na nawigacji, astronomii, meteorologii; włada oburęcznymi brońmi takimi jak młoty, kije, znaki drogowe; nauczył się prowadzić samochody osobowe i ciężarowe, motocykle, samoloty, statki (zdobył doświadczenie pływając po Łabie, Wezerze i Morzu Północnym), a także uzyskał konieczne do tego zezwolenia.

Wiedza - 4
Potrafi czytać i pisać, oraz jest wykwalifikowany w naprawie pojazdów.

Inteligencja - 4
Podczas sięgania po uprawnienia do kierowania pojazdami wyćwiczył swój refleks oraz błyskotliwość.

Charyzma - 3
Komunikuje się za pomocą języka niemieckiego i angielskiego. Ten drugi poznał przez większą do niego dostępność, jako jeden ze skutków powojennej brytyjskiej strefy okupacyjnej.

Siła woli - 6
Stabilnie nakierowany na cel utrzymywania niskiego poziomu awaryjności pojazdów w Niemczech.

Artyzm - 2
Potrafi przygotowywać posiłki, a jego specjalnością są marynowane pieczenie, rolmopsy oraz sałatki ziemniaczane. Lubi także czytać książki przyrodnicze oraz spacerować po hanowerskich parkach i miejskim lesie Eileniede.

Piękno - 2
Naznaczony bliznami po wypadku samochodowym, bez włosów i brody, mający brwi o kolorze blond. Jest średniego wzrostu i budowy mięśniowej. Charakteryzuje się szorstkim głosem.

Cechy pomocnicze:

Moralność - 6
Kierując się społeczną gospodarką rynkową prowadzi warsztat pojazdów zmechanizowanych i zatrudnia kilka osób. Pojechał do Berlina na sympozjum z dziedziny mechaniki, aby pomóc w rozruchu szkół technicznych w ramach zrównania poziomu życia po zjednoczeniu kraju.

Społeczność - 4
Ma pozytywne relacje z rodziną, jest oddanym wujkiem bratanków, siostrzenic i siostrzeńca. Gdy pogoda dopisuje zabiera dzieci na żaglówki nad rzekę Leine, jezioro Maschsee i Steinhuder Meer.

Ideologia - 3
Rósł w rodzinie budowanej na nurcie chadecji, a dojrzewając wywnioskował, że pozostanie katolikiem. Oprócz tego, wspiera Unię Chrześcijańsko-Demokratyczną i podziela jej poglądy.

Fimrys

Fimrys

5. maja
Post ID: 83055

Karta Postaci

Imię: Søren Kürenberger
Wiek: 51 lat

Ubiór:
Archaiczny garnitur z głębokimi kieszeniami wypełnionymi drobiazgami, płaszcz pamiętający lepsze czasy, mocne podkute buty, wyblakły kapelusz oraz srebrny medalion z odwróconym pentagramem pod koszulą.

Historia:
Rodzina Sørena pochodzi z Danii, skąd wyemigrowała jeszcze w XIX wieku. Mimo przywiązania do duńskich tradycji dobrze zasymilowała się z niemiecką ludnością i po latach stała się jedną z bardziej patriotycznych rodzin Magdeburga. Wielką nadzieję dawała jej polityka nacjonalnego socjalizmu wdrażana przez NSDAP, ze względu na brak żydowskich korzeni, aryjską urodę oraz niemiecki nacjonalizm. Urodzony w 1940 roku Søren nie został bezpośrednio doświadczony przez wojnę, ale musiał przez lata swej młodości zmagać się z jej skutkami. Rodzina Kürenbergerów jakoś przetrwała ponazistwowską odwilż i następne lata NRD-owskiego socjalizmu. Søren ukończył filozofię na Uniwersytecie Ottona von Guerickego w Magdeburgu oraz filologię duńską w berlinie. Przez lata zajmował się tłumaczeniem klasycznej literatury duńskiej oraz wykładaniem filozofii w Magdeburgu. W 1962 założył tajne stowarzyszenie religijne Braci i Sióstr Abbadona. Do Berlina wrócił po zjednoczeniu Niemiec, oficjalnie w celu kontynuowania pracy w spółce tłumaczy języka duńskiego. Zwabiły go jednak nowe możliwości, chaos administracyjny i możliwość rekrutacji nowych członków do swego religijnego ugrupowania.

Cechy główne:

Siła:2
Krzepy Søren nigdy nie miał zbyt wiele, więc zadania siłowe pozostawiał innym.
Wytrzymałość:3
Nigdy nie był fanem długotrwałego wysiłku fizycznego, ale nie należy do osób mających zadyszkę po 30 metrach biegu.
Zręczność:2
Zręczność to największe mankamenty Sørena. Jakoś nigdy nie podchodziły mu prace wymagające zwinnych palców lub cichego poruszania się. Wielokrotnie tłukł delikatne przedmioty lub stawał na stopu groźnym typom.
Wiedza:6
Od zawsze posiadał szeroki zasób wiedzy i wieczne pragnienie pogłębiania jej. W szczególności z dziedziny filozofii, literatury starogermańskiej i sztuki
Inteligencja:5
Cecha od zawsze przydatna, ponieważ pomaga mu dzień w dzień podczas planowania działań, wyciągania wniosków i zadumie nad materiałem studiów.
Charyzma:6
Od zawsze udawało mu się zjednywać do siebie ludzi, czy to w zwyczajnym nawiązywaniu kontaktów na ulicy, czy na wykładach, a nawet podczas ryzykownych rokowań ze Stasi. Dzięki tej umiejętności Koło Braci i Sióstr Abbadona było w stanie przetrwać i zebrać elegancką liczbę członków.
Siła woli:4
Miał na tyle siły woli, żeby przetrwać lata władzy utrudniającej działalność i życie samo w sobie i nic od tego czasu się nie zmieniło w tej kwestii.
Artyzm:4
Każdy tłumacz musi być po części pisarzem, więc Søren zna się sztuce tworzenia słowem. Dodatkowo czasem trzeba napisać hymn ku chwale Abbadona. Docenia sztukę, mimo tego że sam nie jest ażtak dory w jej tworzeniu. W czasie socjalizmu nauczył się również wytwarzać smaczne dania z wręcz śmieciowych składników.
Piękno:4
Mimo podeszłego wieku i siwizny zachodzącej blond włosy zachował rześki wygląd, gładką cerę i świdrujące, nęcące błękitne oczy. Dba o swój wygląd i kozią bródkę.

Cechy pomocnicze:

Moralność:3
Søren wszedł na nowy poziom pragmatycznej natury, gdyż nauczył się zachowań powszechnie określanych jako "dobre", ponieważ nawet one mogą przynieś osobiste korzyści. Odrzucił nihilizm jako postawę zbyt destruktywną, w końcu doprowadzającą do upadku lub chociaż porządnego kopa w trzewia.
Społeczność:6
Od zawsze odnajdował swe miejsce w grupie, często jako lider lub znacząca siła w stylu "szarej eminencji". Zrozumiał istotną rolę wykorzystania drugiego człowieka w osobistym rozwoju, toteż za pomocą blefu, sprytu i charyzmy zyskał dobrą pozycję w społeczeństwie.
Ideologia: 5
Ze względu na powojenną sytuację nie może jawnie ogłaszać swych poglądów nacjonalistycznych, ponieważ mógłby zostać okrzyknięty neonazistą, co przysporzyłoby mu zbyt dużo kłopotów. W życiu kieruje się myślami Nietschego, ale społeczeństwo niemieckie po szoku hitlerowskich zbrodni nie jest gotowe na ponowne wyciągnięcie idei Nadczłowieka na światło dzienne.

Nitj Sefni

Nitj Sefni

5. maja
Post ID: 83056

Imię i nazwisko: Anshelm Michael Vollblüter
Rasa: Człowiek
Profesja: Pisarz
Data Urodzenia: 18 stycznia 1953
Wygląd: Wysoki, szczupły i żylasty biały mężczyzna o stalowo-szarych oczach i ciemnozłocistych włosach przyprószonych siwizną, które zaczesuje na lewą stronę. Pociągła twarz zakończona spiczastym podbródkiem. Lewa część twarzy obwisła i poznaczona bliznami. Ubiera się najczęściej w tani garnitur, a w chłodniejsze dni zakłada płaszcz SS po ojcu (ku wielkiemu niezadowoleniu musiał usunąć z niego wszelkie nazistowskie symbole).

Biografia: Anshelm przyszedł na świat na początku roku 1953 w skromnym mieszkaniu po zachodniej stronie muru berlińskiego. Nigdy nie poznał swojego prawdziwego nazwiska rodowego, ponieważ jego rodzice zmienili nazwisko i miejsce zamieszkania zaraz po zdobyciu Berlina przez aliantów, co pozwoliło rodzinie na uniknięcie represji. Ojciec Anshelma był szanowanym Sturmmannem w szeregach SS. Mimo, że po wojnie złożył broń i nie angażował się w działalność konspiracyjną, wpajał synowi ideologię nazistowską od najmłodszych lat. Anshelm był bardzo pojętnym dzieckiem i po ukończeniu szkoły średniej z bardzo dobrymi wynikami, podjął studia na wydziale psychologii na Wolnym Uniwersytecie Berlińskim. Na studiach poznał swoją przyszłą żonę – Constanze. Pobrali się zaraz po zakończeniu studiów. Nigdy nie mieli dzieci. Wtedy mężczyzna zaczął wydawać swoje pierwsze powieści. W przeciwieństwie do ojca Anshelm wprost rwał się do działalności konspiracyjnej. Dzięki ojcowskim znajomościom szybko dołączył do grupy neonazistów, co ukrywał przed żoną. Zebrania grupy odbywały się dwa razy w tygodniu, wieczorami, o ściśle wyznaczonych godzinach. Anshelm wmówił żonie, że to spotkania koła szachowego. Na zebraniach, poza omawianiem obecnej sytuacji politycznej, odbywały się też szkolenia z samoobrony i strzelectwa. Tak to trwało aż do roku 1981, kiedy życie Anshelma legło w gruzach. W lutym zmarł jego ojciec. Anshelm bardzo przeżył to wydarzenie i długo nie mógł wyjść z żałoby. Po ojcu odziedziczył kordzik żołnierza SS z wygrawerowanym na ostrzu mottem: „Meine Ehre heißt Treue”. Od tamtej pory mężczyzna się z nim nie rozstaje i zawsze nosi go przy sobie. W tym samym roku grupa neonazistów, do której należał Anshelm wykryła na terenie Berlina zachodniego dużą, podziemną organizację komunistyczną. W czasie ataku na jedną z ich placówek Anshelm został postrzelony w lewy policzek i natychmiast stracił przytomność. Obudził się kilka godzin później na pryczy. Neonaziści mieli w swoich szeregach lekarza, który usunął kulę i zszył ranę. Pocisk ominął mózgowie i rdzeń przedłużony, ale uszkodził nerwy, co poskutkowało częściowym paraliżem lewej części twarzy oraz osłabieniem słuchu i smaku. Anshelm musiał wyznać żonie całą prawdę, co poskutkowało rozwodem. Został zupełnie sam i uciekał przed smutkiem poprzez pisanie. To, co wcześniej stanowiło dla niego zwykłą pracę w celach zarobkowych, teraz stało się prawdziwym uzależnieniem. Upadek Muru Berlińskiego dał mężczyźnie nadzieję na rozpoczęcie nowego życia i powrót ustroju nazistowskiego.

Cechy główne:
Siła – 4
Wytrzymałość – 4
Wiedza – 5
Inteligencja – 6
Charyzma – 6
Siła woli – 5
Artyzm – 4
Piękno – 2
Cechy pomocnicze:
Moralność – 2
Społeczność – 4
Ideologia - 7

Tabris

Tabris

10. maja
Post ID: 83067

Walter Piontek
Emeryt
Lat 60
Walter urodził się 1 Lipca 1931 roku we wsi Sziast położonej w południowej części Ostpreußen. Jego rodzicami byli Augusta z domu Okrogli i Adolf Piontek, gospodarze. Wychowywał się jak typowe mazurskie dziecko, może z wyjątkiem braku rodzeństwa. Gdy poszedł do szkoły dowiedział się, że jest Niemcem na odwiecznie niemieckiej ziemi. Z tego powodu nie wolno mu było używanym przez Mazurów językiem – prawdziwi Niemcy takim nie mówili. Mniej więcej tym czasie Sziast stał się Schastem, a niedługo potem wybuchła wojna. Nie wpłynęło to bardzo na rodzinę Piontków, poza pewnymi brakami typu kawa. Później zabrakło Adolfa - ojca Waltera zmobilizowano w 1940. Pojawił się na dwa tygodnie rok później, by finalnie przepaść walcząc w Rosji. Gdy Walter obchodził dwunaste urodziny doszła do niego i matki wieść o śmierci Adolfa. W depeszy znalazła się informacja, że Rzesza nie zapomni jego poświęcenia, ale wpadła w tak poważne tarapaty, że nie udało jej się okazać wdzięczności. Co więcej, czasy gdy brakowało tylko kawy zaczęto wspominać nostalgicznie.

Po śmierci swego Adolfa Augusta straciła wiarę w jego imiennika, zaczęła przygotowywać suchary, schowała biżuterię i przeniosła się z synem do miasteczka – Johannesburga. Tam została, jak się potem okazało, wyzwolona. Nie ucierpiała zanadto- swe ciało oddała radzieckiemu porucznikowi niemalże dobrowolnie, toteż zaoszczędzono jej gwałtu, śmierci, a może nawet w pewnym stopniu głodu i chłodu, choć to właśnie głód i chłód objęły w posiadanie Prusy Wschodnie i rządziły tam długo, mimo zmian granic państwowych. Na fali tych zmian Schast stał się Szastem, został jednak opuszczony. Johannisburg okazał się Jańsborkiem, a po roku – Piszem. Gdy w końcu w roku 1946 Walter wrócił do szkoły okazało się, że jest Polakiem na odwiecznie polskiej ziemi. Z tego powodu nie wolno mu było używanym przez Mazurów językiem – prawdziwi Polacy takim nie mówili. Nowe władzy oprócz polonizacji wprowadzały też socjalizm, dzięki czemu większość Mazurów przy pierwszej nadarzającej się okazji wyniosła się do Niemiec, jednak nie Piontkowie.

Augusta mimo (a może właśnie dzięki) mazurskości znalazła posadę w Urzędzie miejskim w Szczytnie, gdzie zamieszkała z synem. Waltera z racji nazwiska, imienia i akcentu nazywano Niemcem, co dość skutecznie zniechęciło go do Polskości. Jako, że Augusta interesowała się Bogiem o tyle o ile, w jej opinii, interesował się jej rodziną, młody Walter został dość szybko ateistę. Ukończył technikum w Szczytnie, a później udało mu się dostać na Wyższą Szkołę Rolniczą w Olsztynie. Gdy i ją ukończył dostał przydział do PGR Klewki, by wkrótce objąć funkcję wicedyrektora. W życiu zawodowym Piontka doszło, jak w całej Polsce, do małej stabilizacji, która przełożyła się na socjalną (M2 ze ślepą kuchnią), ale nie osobistą – związek z końca studiów zakończył się po dwóch latach przyłapaniem narzeczonej na zdradzie. Później bywały miłostki i romanse, ale nic poważnego.

Początek lat 70-tych oznaczał poważne zmiany w życiu Waltera. Najpierw zmarła jego matka, później zaś pojawiła się możliwość wyjazdu do Niemiec. W zasadzie to ówczesne władze PRL sprzedały Niemcom Zachodnim mniej więcej 100 tys. swych obywateli za kilkanaście milionów marek. Walter jednak znalazł się w NRD. Istniała taka możliwość, ale jedynie pro forma, gdy po raz pierwszy zgłosił się do stosownego urzędu poinformowano go, że procedury nie przewidują takiego wyboru. Piontek nie poddał się, słał pisma, oskarżenia, supliki gdzie się tylko dało, od urzędów przez Partyjne aż po ambasadę NRD. Po ponad roku wywalczył to co chciał. Zakończył swe sprawy w Polsce, nawet wybrał się odwiedzić ruiny swej rodzimej wsi.

Tak oto znalazł się w tych lepszych, nieimperialistycznych i antyfaszystowskich Niemczech. Te nie wiedziały początku co z nim robić; niemiecki znał średnio, odpowiednich umów nie było, a poza tym co mogło stać za taką gorliwością? Może bycie szpiegiem, albo wręcz lewackie odchylenie? Początkowo więc Piontka skierowano do Drezna, gdzie pracował w Dolnosaksońskiej Wytwórni Oleju Rzepakowego na Zimno. Zamieszkał w hotelu robotniczym. Po pierwszej imprezie inni robotnicy nabrali do imigranta moresu: nie dość, że przepił wszystkich to jeszcze rano punktualnie pojawił się w zakładzie. Po mniej więcej dwóch latach stosowne służby doszły do wniosku, że obywatel Piontek jest czysty i Walter znalazł się w Berlinie. Tam dostał nieduże mieszkanie i etat w Ministerstwie rolnictwa. Lata mijały, Piontek został kandydatem, a później członkiem SED. Trochę awansował. W życiu osobistym nie doszło do żadnego przełomu.

Przełom za to wydarzył się w historii. W wyniku przemian w ZSRS i Polsce system zaczął się chwiać. Chwianie owo Walter oglądał z wielkim niepokojem. Kiedy ludzie zaczęli protestować w Berlinie nie miałby nic przeciwko ich pacyfikacji. Gdy demontowano Mur Berliński Piontek jednak nie dołączył do kontrmanifestantów, nie zrobił nic rozgoryczony kierunkiem wiatru historii. Kilka miesięcy później przeszedł na emeryturę. Obecnie z niesmakiem patrzy na aneksję Niemiec Wschodnich i upadek bloku państw socjalistycznych.

Cechy:
Siła - 2; Walter to młody, ale jednak emeryt. W zasadzie zdrowy, ale większych ciężarów nie poniesie – kręgosłup na to nie pozwala.
Wytrzymałość – 4; Dzięki częstym i długim pieszym spacerom Walter na swój wiek dobrze się trzyma. Jego odporność na alkohol jest iście słowiańska.
Zręczność – 3; podobnie jak w wypadku siły negatywnie wpływa wiek, choć wielu rówieśników mogłoby bohaterowi zazdrościć.
Wiedza – 6; Walter dysponuje szeroką wiedzą i lubił czytać. Od klasyków socjalizmu do codziennej prasy. Należy jednak zauważyć, że wiedza ta jest skażona ideologią. Zgodnie z wykonywanymi pracami zna się na rolnictwie a na pochodzenie na Polsce i Polakach. Zna też język polski i podstawy rosyjskiego.
Inteligencja – 5; Dość inteligentny, dobrze kojarzący fakty. Przydawało mu się to głównie w adaptowaniu do nowych warunków.
Charyzma – 4; nie wybija się ani in plus, ani in minus. Gdy Walter coś wie mówi, gdy nie milczy.
Siła woli – 7; osioł to w porównaniu do Waltera Piontka uległy zwierzak. Jeśli bohater uzna, że do czegoś dąży nic nie stanowi skutecznej przeszkody. Mimo pochodzenia pokończył szkoły, znalazł dobrą pracę, przeniósł się do wybranych przez siebie Niemiec. Nawet teraz znalazł sobie nowe zadanie…
Artyzm – 4; typowy człowiek. Lubi to co zna. Jako kawaler nieźle gotuje, choć jego potrawy są bardzo proste.
Piękno - 3; starszy człowiek. Jak na 60-latka trzyma się dobrze, ale nosi sztuczną szczękę. Średniego wzrostu, ale postać lekko się garbi, oczy szare. Podobnie włosy, niegdyś czarne, jednak przynajmniej nie wypadają. Lekka nadwaga ale nie otyłość. Ubrany jak przykładny obywatel NRD, czyli niemodnie. Dba o swój wygląd, goląc się i myjąc, ale perfum nie uznaje. Charakterystyczne są nieco odstające uszy.
Moralność – 5; Walter stara się zachowywać w sposób możliwie etyczny, wie jednak, że czasami to w zasadzie niemożliwe. Często pomagał swym sąsiadom, pilnując dzieci, czy domu, gdy wyjeżdżali. Uchodził za koleżeńskiego. Nie lubi mieszkańców krajów takich jak USA, czy Izrael, a także burżuazji. Aż tak świętym by im pomagać na pewno nie jest.
Społeczność – 4,5; trudno to opisać. Walter na pewno dobrze radzi sobie w nowych warunkach, ale tyle razy zaczynał na nowo, że podchodzi do ludzi ambiwalentnie, lekko się izolując.
Ideologia – 6. Współczynnik nie określa tu samych poglądów, a raczej siłę ich wyznawania przez Piontka. Jeśli chodzi o ideologię to jest to marksizm-socjalizm. Trudno ją jakoś ukonkretnić, bo i sam Walter nie precyzował swych poglądów. Generalnie uważa on, że ustrój socjalistyczny przewyższa kapitalizm pod względem etycznym – „Socjalizm to jest taki sposób dzielenia chleba, aby tego chleba starczyło dla wszystkich.” Fakt, że blok krajów który miał wcielić tę ideę upadł Piontek tłumaczy dwojako: Socjalizm dużo dawał, a mało wymagał, zabrakło samodyscypliny i ideowości. Po drugie rządzący w krajach wschodnich zostali przekupieni przez finansjerę z Zachodu, która to zresztą de facto tam rządzi. Nadziei na upadek kapitalizmu Walter upatrywałby właśnie w tym, że teraz, gdy alternatywa zniknęła kapitalizmu pokaże swą prawdziwą twarz. Z estymą wspomina Lenina, Trockiego, Gandhiego, Fidela Castro, czy „Che” Guevarę, Mandelę, . Niechęcią, a nawet nienawiścią darzy bogaczy, czy też przywódców komunistycznych, którzy pozwolili na przemiany demokratyczne. Liderów ruchów opozycyjnych którzy do wspomnianych zmian doprowadziły.

,  dodaj nowy wątek