Starożytna Biblioteka

Osada 'Pazur Behemota' » Starożytna Biblioteka » Leksykon » Słowo o bestiach Nevendaar - Orkowie

Biblioteka

Bibliotekarskie mechanizmy

Słowo o bestiach Nevendaar - Orkowie

Zielonoskórzy - prymitywne istoty, które braki w inteligencji zdecydowanie nadrabiają siłą oręża i zaciekłością. Do zielonoskórych możemy zaliczyć krzepkie orki "Małogębe" i "Więkogębe", gobliny, które mimo iż nie są tak silne, to jednak potrafią samą swoją liczebnością zabić o wiele większego przeciwnika. Ponadto niektóre z nich opanowały magię ognia, przez co mogą być śmiertelnymi przeciwnikami dla początkujących bohaterów. Nieraz podczas wędrówek po górach można się natknąć na najpotężniejszych przedstawicieli tego gatunku: Ogrów i Trolli. Ogry to masywne i niezwykle ciężkie bestie, które w walce posługują się dębowymi maczugami. Na szczęście są bardzo powolne, więc dla doświadczonego wojownika nie powinno być z nim większego problemu. Sprawa może się skomplikować, gdy przyjdzie nam walczyć z ohydnymi trollami. Wielkie na 3 m zielone bestie posiadły niezwykłą umiejętność regenerowania zadanych im ran. Można je zgładzić tylko przy pomocy magii, lub zadając krytyczny cios, który uśmierci zielonoskórego na miejscu.


Największe zagrożenie
mogą sprawić orkowie, zjednoczeni pod sztandarem ich króla. Zwycięzca turnieju na śmierć i życie zyskuje tytuł władcy, przez co cieszy się wielkim szacunkiem i czcią wśród współplemieńców. Orkowie pod przywództwem tak zacnego wojownika potrafią zmieść z powierzchni ziemi nie tylko niewielkie garnizony biednych miast, ale także zniszczyć dobrze wyszkoloną armię.
Co więc przesądza o tym, że to Imperium, Klany, Hordy Nieumarłych, Legiony Potępionych i Przymierze Elfów są najsilniejszymi zgrupowaniami w kraju, a nie zielonoskórzy? Jest to brak jakiejkolwiek taktyki w ich armiach, bezgraniczna głupota i waśnie między plemionami. Ale po kolei...


Taktyka
zielonoskórych opiera się na zasadzie "Alleluja i do przodu!". O jakichkolwiek manewrach, czy próbach łączenia się w oddziały mowy nawet nie ma. Owszem niejedna ludzka czy elficka armia uciekła w popłochu widząc rzesze zielonych bestii szarżujących na nie, ale przy bardziej karnej i doświadczonej drużynie armia zielonoskórych rozbije się o ich szeregi jak fale morskie o skały.


Głupota...
Mimo siły, orkowie, są totalnymi głupcami. Bez przywódcy, który myśli za nich są jak dzieci, i nieraz bywało tak, że kontrolę nad ich wątłymi umysłami przejmowali nieumarli czy demony.


Waśnie między plemionami
w zasadzie zdarzają się u każdej rasy, ale u zielonoskórych ma to wymiar szczególny. Gdyby wszystkie plemiona zjednoczyły się pod jednym sztandarem, to można być pewnym, że staliby się oni szóstą znaczącą siłą w Nevendaar, ale wystarczy głupia kłótnia między watażkami plemian aby doszło do krwawej rozprawy. Nie wiadomo dokładnie dlaczego, ale ogry stronią od towarzystwa trolli a gobliny, wspomagają orków tylko podczas napadów na karawany kupieckie.


Jak z nimi walczyć?
Zacznijmy może od tego, jakim orężem i jaką osłonę posiadają zielonoskórzy:


Orkowie
zdecydowanie lubują się we wszelkiej maści toporach, korbaczach, maczugach i buławach. Szeregowe orki "Małogębe" nie noszą zbroi a jedynie zwykłe skórzane kaftany, które zapewnią ochronę co najwyżej przed cięciem sztyletu. Z orkami "Wielkogębymi" sprawa maluje się nieco inaczej, gdyż posiadają one pancerze wykonane z cnotliwej stali, które chronią ich piersi, plecy i ramiona. Król posiada lepszą wersję zbroi powiększoną o ochraniacze na uda i nagolenniki.
Podczas walki z orkami najlepiej ustawić się w szyk obronny, który będzie zasłaniał znajdujących się za nim łuczników i magów. Ci powinni celować swe pociski w głowę. W przypadku gdy nie mamy takowych specjalistów przy sobie, najlepiej jest starać się robić uniki przed ciosami i wyczekiwać okazji aż ork odsłoni szyję bądź głowę. Można też spróbować ciąć go pod pachą gdyż jest szansa na uszkodzenie tętnicy. Jakakolwiek szermierka to nie najlepszy pomysł, chyba że naprawdę dobrze się znasz na tym fachu i masz na tyle siły by wytrzymać potężne ciosy.


Gobliny
zbroi nie noszą, gdyż odebrała by im ich największą kartę atutową jaką jest zwinność i bezszelestne skradanie się. Ich oręż jest różny, ale można zaobserwować, że największym powodzeniem cieszą się bronie drzewcowe takie jak: włócznie, widły czy kosy oraz dystansowe jak proce czy łuki. Największą bronią szamanów jest ich magia, która potrafi nawet zaprawionym w boju sprawić problemy. Fale ognia, jakie posyłają w kierunku przeciwnika są bardzo mocne i tylko dobra ochrona przed żywiołem, lub niebywała zwinność pomogą wam jej uniknąć.
Jedyny problem jaki mogą sprawić, to fakt, że lubią atakować z zaskoczenia i rzadko kiedy wdają się w bezpośrednią walkę. Tych, którzy walczą bronią białą najlepiej jest po prostu zaszarżować, jeżeli uda Ci się wyminąć cios włócznią, to w zasadzie jest po zawodach (prawdopodobnie dla goblina). Łuczników, procarzy i szamanów najlepiej zabić przy pomocy naszych własnych łuczników i magów. Jeżeli takowych nie posiadamy, to niech wojownicy w pierwszej kolejności zajmą się szamanami.


Trolle i ogry.
U trolli nie zauważono jakiegokolwiek odzienia, więc jeżeli czujesz zgorszenie, gdy widzisz wyobrażenia bóstw płodności z imponujących rozmiarów narządami rozrodczymi, to masz dodatkowy powód aby uciekać... Bestie te posługują się w walce swoimi pazurami, które z łatwością roztrzaskają drewnianą tarczę i rękę, która ją dzierży. Z ogrami sprawa wygląda nieco inaczej. Są odziane w skóry i futra, które zapewniają im nie najgorszą ochronę przed strzałami z krótkich łuków czy oszczepami. W walce posługują się jak już wcześniej wspominałem maczugami wykonanymi z dębowego drewna. Oczywiście w sytuacji kryzysowej, zdarza się że ogr wyrwie z korzeniami pobliskie drzewo, które z powodzeniem będzie mu służyć za skromny substytut maczugi.
Trolle to ciężki orzech do zgryzienia nawet dla dobrze wyszkolonej drużyny. Siła z jaką potrafią natrzeć jest ogromna, ale jeżeli łucznikom i magom uda się osłabić jego impet, to będzie bardzo dobrze. Najlepiej aby wojownicy cięli bestię po nogach, gdyż w wypadku krytycznego uderzenia, mają szansę na odrąbanie kończyny potworowi, który będzie potrzebował trochę czasu, aby to zregenerować. Łucznicy powinni celować w głowę w nadziei że trafią bestię w oko lub tętnicę szyjną. Strzała, która będzie tkwiła w skórze, utrudni gojenie się rany.
Mimo swej małej szybkości, ogr potrafi zdrowo uderzyć i wiele nie zostanie z niedorajdy, która w porę się nie usunie. Jeżeli natomiast jesteś na tyle szybki(a) to problemu z ogrem mieć nie będziesz. Ale mimo wszystko, lepiej mieć się na baczności, bo niejeden heros skończył w brzuchu ogra, jako kolacja. "Dlaczego?" Zapytacie. Otóż ich ulubionym sposobem ataku jest wyczekiwanie aż jego przyszłe ofiary pójdą spać, by mógł potem bezszelestnie(!) wkraść się do obozu i urządzić sobie ucztę.


Wierzenia zielonoskórych.
Generalnie opierają się na kulcie żywiołów, choć był przypadek gdy zauroczone przez półboginie Agilagshię, pokornie jej służyły. Podania mówią też o wierze w duchy przodków, które wspomagają wojowników podczas bitew. Przeważnie wiara wykształciła się wśród orków, gdyż tylko oni łączą się w większe społeczności. Gobliny czczą głównie ogień, którym włada ich szaman u trolli i ogrów bardzo ciężko stwierdzić by czemukolwiek oddawały cześć. Czasami można znaleźć na ich szyjach przeróżne amulety i talizmany, przez co wielu autorów bestiariuszy zastanawiało się, czy trolle i ogry są wyznawcami jakiejś siły. Przypuszczenia te urwały się, gdy na szyi jednego z zabitych ogrów znaleziono krzyż, który wcześniej należał do kanclerza Hatona z Imperium, który podczas wojny z buntownikami, wraz ze swoim oddziałem planował zaatakować partyzantów ze strony gór... Więcej o nim nie słyszano.


Artykuł czytany 1825 razy, liczba komentarzy: 1. Ostatnia edycja: 26 sierpnia 2010, 18:43 przez Crazy.

Historia zmian, zobacz komentarze (1).