Gorące Dysputy

Słowo pisane - literatura - "Ognisko Literackie [18] Ognisko przez smoki rozpalane"

Aktualnie w Osadzie: Ognisko jest zgaszone.
Osada 'Pazur Behemota' > Gorące Dysputy > Słowo pisane - literatura > Ognisko Literackie [18] Ognisko przez smoki rozpalane
Wędrowiec: zaloguj, wyszukiwarka
Silveres

Silveres

11.04.2015
Post ID: 79979

Piątek 11 kwietnia 2014 r.

Tabris: Oto rozpoczynam Ognisko Literackie smoczemu motywowi poświęcone
Tabris: Najsampierw wypadałoby zacząć od tego, jaką rolę pełnił smok w różnorodnych utworach
Silveres: Zazwyczaj podział smoków jest następujący: albo jest to zupełnie nieinteligentna bestia, zazwyczaj wtedy jedna z groźniejszych, jakie można spotkać. Albo jest to inteligentne stworzenie, które często utożsamiane jest z magią i długowiecznością.
Tabris: W każdym razie zawsze są magiczne
Tabris: Nigdy nie pojawia się smok, jako coś biologicznego
Iza Rex: Smoki były też dzielone na wschodnie i zachodnie.
Silveres: W świecie Ziemiomorza, niedaleko Atuanu, są smoki, które straciły umiejętność latania, mowy i nie potrafiły korzystać z magii. Bardziej przypominały jaszczurki, jednak miały smoczych przodków.
Tabris: Kiedy zaczął się rozpadać całe Ziemiomorze smoki zaczęły tracić właściwości magiczne
Tabris: *zaczęło
Silveres: Nie wszystkie. Niektóre opuściły Ziemiomorze, zachowując swoje umiejętności.
Tabris: Yhm
Tabris: No właśnie, magia. Smoki nie tylko miały być magiczne, ale i na czary odporne
Silveres: Chociaż chyba nie spotkałem się z sytuacją, gdzie smoki wyewoluowały w świecie pozbawionym magii.
Silveres: A co z Ankh-Morpork? Tamtejsze smoki nie miały chyba nic wspólnego z magią, a tym bardziej z odpornością na magię? Ale mogę się mylić.
Tabris: Nie znam się na tamtejszych smokach
Silveres: Mam luki w pamięci...
Tabris: W każdym razie odporność na magię wynikać miała właśnie z wysokiego stężenia magii w smoczej krwi
Tabris: Co czyniło wszystko wykonane ze smoków na bycie magicznym
Iza Rex: Ich krew była ważnym składnikiem alchemicznym.
Silveres: A co z narodzeniem/stworzeniem smoków? Z czego wynikał tak ścisły związek ze światem magii?
Iza Rex: W niektórych światach były dziełem bogów.
Tabris: Były ponadnaturalne, jak magia
Tabris: W świecie Westeros ten związek między smokami, a magią jest silnie podkreślony
Silveres: Dla nas - tak. Dla światów w których występowały - nie zawsze.
Silveres: W jaki sposób?
Iza Rex: Chciały mocy dla siebie i były gotowe na wiele, by ją zdobyć?
Tabris: Gdy magia znika, znikają i smoki. Gdy się odradzają, zaczyna wracać
Tabris: Trochę podobnie jak u Tolkiena, ale tam smoki - i balrogi - to relikty po Morgothie
Silveres: Ciekawe. Ale smoki w Westeros, jako takie, nie używały magii?
Tabris: Nie, to magiczne zwierzęta
Tabris: Poza zionięciem ogniem, ale ta magiczna zdolność jest czymś normalnym dla smoków, przypominającym ich związek z chaosem
Silveres: Czyli była im ona w jakiś sposób niezbędna do życia? Karmiły się nią? A może same ją generowały, choć z niej nie korzystały?
Iza Rex: Być może to wszystko prawda.
Silveres: Iza, znasz jakieś przykłady z literatury, które mogłyby to potwierdzić?
Tabris: Nie, były stworzone dzięki jakiejś magii. Dzięki niej zionęły, rosły i mogły istnieć
Iza Rex: Hmm. Nie pamiętam żadnego przykładu.
Silveres: Czyli były od niej uzależnione? Dlaczego właściwie? Można pokusić się o stwierdzenie, że jeśli nawet stworzyła je jakaś magia, to na tym powinien się ich z nią związek zakończyć.
Silveres: Ja, na chwilę obecną, niestety również niczego takiego sobie nie przypominam...
Tabris: Dzięki niej powstały. I tyle.
Tabris: Gdy zaczęła zanikać i one zanikały
Silveres: Czyli miała ona związek z ich długowiecznością, czy z samym życiem bądź śmiercią?
Tabris: Raczej życiem
Tabris: Przestawały się rodzić nowe. Aż wymarły
Silveres: A w jaki sposób narodziły się ponownie?
Tabris: Dzięki potężnej magii. Magii krwi
Silveres: Wykluły się z jaj, tak? Czyli więc magia potrzebna jest im do wyklucia?
Tabris: Tego nie wiadomo. To było jednorazowe
Iza Rex: Najprawdopodobniej, chociaż na światach zupełnie pozbawionych magii lub mających jej bardzo mało mogło być inaczej.
Tabris: Normalne smoki to obojniaki, które są zdolne do rozmnażania, ale nie przybliżono jak to się odbywa
Silveres: Mówisz teraz o smokach z Westeros, czy o smokach ogółem?
Tabris: Swoją drogą rzadko pojawia się motyw skąd biorą się smoki
Iza Rex: Jednak w literaturze określa się ich płeć i różnice pomiędzy samicami a samcami.
Tabris: Na ogół bohaterowie starają się ich pozbyć
Tabris: Tylko z Westeros
Tabris: Wśród smoków istnieją duże różnice, jak z wampirami
Iza Rex: Na przykład w zdolnościach. Jedne zioną ogniem, inne kwasem.
Silveres: Co często jest równoznaczne ze zmianą koloru łuski.
Iza Rex: A jeszcze inne gazem, błyskawicami lub lodem.
Daractive: Witam. Mam pewne pytanko: w tej rozprawie bazujemy tylko na literaturze?
Silveres: Tak. To Ognisko Literackie.
Tabris: Choć można rozszerzyć
Iza Rex: A wracając do łusek: czemu smoki czarne lub białe są przeważnie słabsze od czerwonych lub złotych?
Tabris: Były Ogniska Literackie o tekstach piosenek
Daractive: Absorbcja metali?
Silveres: W świecie R. A. Knaak'a "Smoczego Królestwa" pojawił się motyw Smoczych Królów. Każdy ze Smoczych Królów miał swoją siedzibę i swój klan. Np: smok czerwony, miał klan złożony z samic i samców tej samej barwy/podrasy.
Tabris: Zazwyczaj... A skąd wiedza, że tak jest?
Daractive: Choćby Smaug sobie niezłą zbrojkę "zrobił"
Silveres: A by zostać Smoczym Królem trzeba było się urodzić z specjalnymi znamionami.
Tabris: Ale to sztuczna zbroja
Tabris: No i smok w zbroi. To dość niespotykane
Iza Rex: Kolejne pytanie: jak zionęły? Miały specjalne narządy czy była to zdolność magiczna albo po prostu unikatowa?
Silveres: Cykl "Dziedzictwo" - smoki dzieliły się na dzikie i te, które związały się z ludźmi. Te drugie były związane z Jeźdźcami i to, że występowały w zbrojach nie było niczym nadzwyczajnym.
Iza Rex: Zbroje miały po prostu służyć w walce.
Daractive: Spotkałem się z pseudonaukowym wyjaśnieniem jakoby miałoby to być spowodowane wyrzutem odpowiedniego gazu/cieczy podpalanej poprzez potarcie zębów
Iza Rex: Ja również.
Tabris: W jakimś filmie był motyw mieszanki dwóch gazów, które razem miały ulegać spalaniu
Silveres: W książkach Pratchetta smoki posiadały specjalne gruczoły, które służyły do plucia gazem/ogniem/etc.
Tabris: Czyli można smoka racjonalizować
Daractive: Ale tylko smoka "klasycznego"
Iza Rex: Jeżeli zionięcie było wytwarzane przez gruczoły, to musiały mieć też jakąś ochronę przed nim.
Daractive: Przy bardziej nietypowym zionięciu robi się zabawniej
Silveres: Oczywiście. Bardzo często np: smok ognisty posiada całkowitą ochronę od ognia.
Iza Rex: Ale w kronikach Smoczej Lancy czerwone smoki mogły robić sobie krzywdę ogniem.
Silveres: Nie miałem przyjemności czytać.
Daractive: Myślę ze to jest troche jak z gaszeniem pochodni: smoki obśliniają się do tego stopnia, że mają swoista izolację
Iza Rex: Możliwe. Ale działa to tylko na "wytwórcę".
Silveres: Ale jeśli ogień miałby pochodzić z gruczołów do jego wytwarzania przeznaczonych, to poparzyłby wszystko, co znajduje się na drodze do "jamy ustnej".
Daractive: Możliwe że same gruczoły się w rzeczonej jamie ustnej znajdowały
Daractive: W innym przypadku zostaje nam chyba tylko magia
Iza Rex: Albo smoka nie można było zranić jego zionięciem od środka.
Silveres: Mimo to, nie sądzę, by ślina wystarczała. Pozostaje również teoria, że smoki mogły wytrzymywać ogromne temperatury. Może były jednocześnie podatne na zimno
Tabris: Istnieją lodowe smoki
Tabris: Poza tym - grube łuski zdają się dobrze izolować
Silveres: Ale te będą z kolei podatne na ogień.
Iza Rex: Ale działało to też na odwrót: białe smoki były najczęściej odporne na zimno, ale wrażliwe na gorąco.
Iza Rex: Oj, powtórka.
Daractive: Lodowe smoki mogły by wytwarzać w swoich gruczołach gaz, który reagując z powietrzem pochłaniał ciepło z otoczenia
Daractive: Ale kwestii ochrony wciąż nam to nie tłumaczy
Iza Rex: Może były tak zimne w środku, że mróz nie robił im różnicy?
Silveres: Właśnie, to ciekawe. O ile ogień buchający z paszczy smoka jeszcze możemy sobie jakoś wyjaśnić, to co z lodowym podmuchem?
Tabris: Myślę, że w wypadku takich istot jak smoki, stanowiących jeden z najstarszych motywów towarzyszących ludzkości, racjonalizacja ma swoje granice
Iza Rex: Albo błyskawice.
Daractive: Możliwe że ich tkanki są po prostu zbudowane inaczej niż ludzki
Daractive: *ludzkie
Ymirzasty: Cytcyt.
Ymirzasty: zaopmniał
Ymirzasty: Oba podmuchy można wyjaśnić:)
Daractive: Schemat podobny do elektrycznych węgorzy i elektroda na jezyku?
Ymirzasty: W końcu nawet my, ludzie przechowujemy wewnątrz siebie żrący kwas 24h
Iza Rex: Albo wypluwały z siebie zamarzającą ślinę. Zwykle przecież mieszkały w zimnym klimacie i mogły jeść lód przed zionięciem.
Ymirzasty: Wyjaśnialiście jak wielkie musiałyby być skrzydła, żeby unieść smoka?
Iza Rex: Lub zasysać lodowate powietrze.
Iza Rex: Nie.
Silveres: Często smoczy lot był wspomagany magią.
Daractive: Magia, magia, za dużo tej magii :D
Tabris: 'taj Ygrek
Iza Rex: A może po prostu miały budowę podobną do ptaków?
Ymirzasty: Hej. Widzisz, wpadłem :D
Tabris: Absurdalnie wielkie
Iza Rex: Och, witaj.
Ymirzasty: Nie nie miały. Ich kości zawykle opisywane są jako grube, ciężkie i wypełnione
Tabris: Ale ptaki są niewielkie. A i tak te największe to w zasadzie para skrzydeł i łącznik pośrodku
Silveres: Ale mają lekkie kości.
Ymirzasty: Nie wspominając o tym że zamiast skrzydeł z piór, mają błony jak nietoperze
Iza Rex: Mogły mieć niezwykle silne mięśnie piersi i skrzydeł.
Daractive: Mogły (ale tylko mogły) posiadać jakieś pęcherze wypełnione odpowiednimi gazami
Daractive: Choć wciąż niewiele to by im chyba dało...
Iza Rex: A może ich kości były grube i mocne tylko z zewnątrz? A człowiekowi wydawały się ciężkie, bo był o wiele mniejszy od smoka.
Ymirzasty: Mogły być też znacznie bardziej gigantyczne i mieć większy rozrzut (?!) skrzydeł niż sie je opisuje.
Daractive: Rozpiętość ;)
Ymirzasty: Ta, właśnie :P
Ymirzasty: Hm, oczywiście zakładamy też że owe smoki były tymi wielkimi latającymi waranami z komodo
Ymirzasty: a może więcej było latających węży czy niewielkich jaszczurek
Iza Rex: Polegać mogły też na prądach powietrznych.
Tabris: A skarby? Czemu smoki tak lubiły zbierać świecące kamyki i metale?
Ymirzasty: Z tego samego powodu co sroki
Iza Rex: Albo były chciwe.
Daractive: Może przyozdabiały gniazda? Jak altanniki.
Ymirzasty: Może faktura monet i sposób trzymania ciepła kruszców im pasowały do wylegiwania się
Iza Rex: Skarby mogły też oznaczać ich pozycję.
Ymirzasty: Był to też na pewno wabik dla potencjalnych zdobywców
Ymirzasty: Jak pająki wabią kryształami (są takie) swoje ofiray tak samo robiły to smoki
Ymirzasty: A może 'bo tak'
Tabris: Pułapka na puszkowaną żywność?
Iza Rex: Ale dobre smoki raczej nie pożerały ludzi.
Tabris: Dobre smoki to późny wynalazek
Tabris: Potolkienowski
Ymirzasty: i one raczzej nie kąpały się w złocie
Iza Rex: A miedziane? Przeważnie najbardziej lubowały się w dobrach materialnych.
Tabris: Miedziany smok?
Iza Rex: Z kronik Smoczej Lancy.
Tabris: Rozwiń dobro materialne. To pojęcie obejmuje i złoto, i szynkę, i szmaragdy, i żaglówkę
Iza Rex: Cóż, jako że były metaliczne (stworzone przez bogów dobra z metali, a chromatyczne przez złych z żywiołów) mogły mieć pociąg do metali szlachetnych.
Tabris: Jeszcze jakieś wątki do obgadania?
Ymirzasty: Łuski smocze były chitynowe cz...smocze? :D
Iza Rex: Hmm. A hierarchia w smoczym życiu? Przecież były smocze społeczności.
Iza Rex: Łuski, powiadasz. Myślę, że były podobnie do zwykłych łusek, jakie mają np. jaszczurki. Ale na pewno były twardsze, bo wzmocnione magią.
Ymirzasty: /magia/
Tabris: No i z wiekiem rosły i twardniały. A smoki to długowieczne istoty
Ymirzasty: OK. ja się zbieram, będę później. Dobranoc
Iza Rex: Dobranoc.
Tabris: Dobrej Nocy
Iza Rex: Czy Ognisko Literackie dobiegło końca?
Tabris: Tak
Tabris: Jej, zamyśliłem się