Gorące Dysputy

Słowo pisane - literatura - "Co aktualnie czytacie?"

Aktualnie w Osadzie: Ognisko jest zgaszone.
Osada 'Pazur Behemota' > Gorące Dysputy > Słowo pisane - literatura > Co aktualnie czytacie?
Wędrowiec: zaloguj, wyszukiwarka
Grenadier

Kanclerz Grenadier

4.10.2014
Post ID: 77863

Wszystkie książki Władimira Bieszanowa. Porażające, mimo, że nie jest to dla mnie wiedza nowa...

Tabris

Tabris

6.10.2014
Post ID: 77870

P. Hurhaut, "Sztuka pierdzenia", tłum. K. Rutkowski
H. Murakami, "Zniknięcie słonia", tłum. A. Zielińska-Elliot
Alai, "Czerwone maki", tłum. K. Petecka-Jurek

Yuber

Yuber

11.10.2014
Post ID: 77890

Tadeusz Miciński - Utwory dramatyczne, dwa tomy. Łącznie cztery dzieła: Mściciel Wenety, Królewna Orlica, Scena z "Hamleta" oraz Termopile polskie.

Ymir

Ymir

13.10.2014
Post ID: 77908

Narkotyki - Witkacy
Filth - Irvine Welsh (w oryginale)
Opowiadania Lovecrafta (również w oryginale)

Tarnoob

Tarnoob

15.10.2014
Post ID: 77909

Notatki z I roku studiów, których sortowanie i pakowanie w segregatory zajęło mi całe popołudnie i wieczór, czyt. jakieś 6 godzin. To i tak było mocno przyspieszone tym, że były już wcześniej zebrane w jedno miejsce i częściowo pogrupowane. Nie liczyłem jeszcze stron, ale spodziewam się ponad 1000.

Uważam, że można to sobie liczyć jako czytanie.

Pisałem wielokrotnie, że od lat czytam mało książek: jakieś 3–4 rocznie. Nawet wielu wspomnianych w tym wątku nie dokończyłem albo i nie zacząłem, a beletrystyki nie czytam w ogóle. Codziennie śledzenie wiadomości z Internetu, nauka i komunikowanie się z móżdżastymi ludźmi to jednak gigabajty informacji, które prawie zastępują książki.

Pozdrawiam

Tarnoob

Tarnoob

16.10.2014
Post ID: 77910

Przepraszam za pisanie posta pod postem, ale chyba jestem usprawiedliwiony nową informacją i tym, że minął dzień.

Zgodnie z planami podliczyłem strony. Zaokrągliłem o kilkanaście do najbliższej setki, bo było sporo wątpliwych przypadków (jak połówki stron) i przy takiej objętości chyba mogą się zdarzyć błędy.

1600. Słownie: tysiąc sześćset, przeczytane lub napisane (przynajmniej w teorii).

To i tak mało, jeśli popatrzeć, że to trwało 9 miesięcy. Wychodzi razem około 8 (ośmiu) małych książeczek po 200 stron. Domyślam się, że tutejszy Osadnicy, jak Tabris, Tullusion, Grenadier i wielu innych, czytają tyle w dwa miesiące albo nawet w miesiąc.

No ale bywa, trudno. Oby to małe czytelnictwo nie przyprawiło mi kiedyś kłopotów.

EDIT: Mam takie wrażenie, że jako jeden z nielicznych piszę tutaj jakieś dłuższe wiadomości zamiast tytułów i autorów. Mam też wrażenie, że tych wypocin nikt nie czyta – może to dlatego, że nie są komentowane. :-P

Thanathos

Thanathos

17.10.2014
Post ID: 77914

Oj czyta czyta szanowny Tarnoobie :)

Aktualnie ( w związku ze studiami ) zagłębiam się w dzieła Freuda, zaś rozrywkowo - Lovercrafta.

Mogę także dodać, że jestem pod wrażeniem Grododzierżco, iż w ogóle zdobyłeś się na sortowanie notatek ze studiów - mnie sama czynność na samą myśl przeraża, chociaż nie raz padłem już ofiarą braku jej wykonania ;)

Tarnoob

Tarnoob

20.10.2014
Post ID: 77922

Dziękuję za ciepłe słowa, Thanatos. Gratuluję też wyszukanego, śmiertelnego nicka.

Jeżeli na studiach czytacie Freuda, to albo jesteś na jakiejś chorej pseudofilozofii (tzw. kontynentalnej, nieanalitycznej) albo na psychologii. :-P

Sortowanie moich notatek jest o tyle ułatwione, że studia są dobrze zorganizowane i bardzo elektroniczne. Każdy prowadzący udostępnia na swojej stronie wszystkie materiały, z których korzysta i które odczytuje, a czasami nawet coś więcej dla ciekawskich.

Dlatego przez ostatni tydzień męczyłem się z drukarkami. :-P Miałem to szczęście, że trafiłem akurat na człowieka od informatyki i wyjaśnił mi trochę, dlaczego drukarki są takie irytujące, psujące się i jak temu częściowo zapobiegać.

Potem zszywacz, masa koszulek i do segregatora. Przeszedłem na koszulki po tym, jak:
– kilka kartek się naderwało lub rozerwało po dziurkowaniu i wiszeniu na kółkach w segregatorze
– dziurkacz nie dawał rady grubszym „notatkom”, czyt. odręcznym lub drukowanym książeczkom po kilkadziesiąt, a nawet sto kilkadziesiąt stron
– jeżeli nie ma wygodnego ogranicznika, to trudno jest trafić na odpowiednią wysokość z dziurkaczem. To problem zwłaszcza przy grubszych materiałach, których nie da się podziurawić za jednym zamachem, tylko trzeba we fragmentach. Wtedy często różne części są podziurawione na trochę innych wysokościach i nie idzie ich razem włożyć.
– dziurkacz się zwyczajnie stępił. :-(

Po ostatnim dodruku i skompletowaniu wyszło mi ostatecznie *1900* stron. Teoretycznie to mogłoby się jeszcze wydłużyć, ale już niedużo, najwyżej do jakiegoś 2200. Na upartego mógłbym szukać bardzo głęboko materiałów z jeszcze jednego-dwóch przedmiotów i dodrukować opisy laboratoriów. Do tego kompendium będę pewnie jeszcze wracał, dopisywał jakieś uwagi i ćwiczenia, dlatego może to się wydłużać przez lata. Akurat I rok to były takie przedmioty, które są niewyczerpywalne, które inspirują do układania setek zadań, urządzeń, doświadczeń, pytań i na których opiera się duża część ludzkiej techniki gdzieś do XIX w. Fantazjuję już o swoim garażu, gdzie będę miał podobne tomy na półce.

Ten ład – segregatory z każdym przedmiotem – bardzo mi się spodobał i pomaga. Notatki na ten rok ułożyłem w podobny sposób, na bieżąco i widzę, że zabrałem się za takie porządki o rok za późno. Pewnie I rok zdałbym lepiej, gdybym zrobił podobnie zawczasu. W takiej lepszej organizacji widzę też szansę na przetrwanie tego II roku – którego program to narzędzie tortur i przemoc. Nawet niektóre skrypty z wykładów wydrukowałem na zapas i będę ze sobą nosił na zajęcia. Po pierwsze, nie ma sensu spisywać czegoś, co już się ma na papierze, a po drugie, można odręcznie dodawać te najcenniejsze, dodatkowe uwagi, jak pytania i dyskusje, których w skrypcie nie ma i od razu widać różnicę. Najbardziej w szkole nie lubiłem absurdalnego przepisywania podręcznika i to mi zaniżało oceny.

Na temat organizacji pracy i niskiego czytelnictwa można by nawet zakładać osobny wątek – jeżeli Thanatos lub kto inny chciałby go pociągnąć. :-)

Thanathos

Thanathos

21.10.2014
Post ID: 77926

Hah na szczęście pan Freud był potrzebny do zajęć z filozofii kultury więc dużo tego nie było :)

O czytelnictwie w Polsce... dość śliski temat - odbywałem niedawnymi czasy staż w bibliotece. Z jednej strony masa ludzi i kolejki czekających na wypożyczenie - z drugiej zaś, twarze po jakimś czasie rozpoznawalne.

Albo ktoś nie czyta nic, albo pochłania książki :D

Zabieram się za czytanie "Wróżebnej Machiny" Goodkinda

Hayven

Hayven

21.10.2014
Post ID: 77935

"Pan Tadeusz" Mickiewicza. Książka, która rozumie się sama przez się :P

O dziwo nawet sprawnie mi idzie, czyta się ciekawie i szybko. Może się nauczę na pamięć? Jeśli będzie mi się strasznie nudziło to kto wie :P

Tarnoob

Tarnoob

22.10.2014
Post ID: 77939

Sprawdza się. Przez ostatnie dwa dni udało mi się usiedzieć pracowicie kilka godzin z rzędu z małymi przerwami. Nie odchodząc od biurka i nie zaglądając do kompa, zrobiłem zaległy zestaw zadań, m.in. dzięki podręcznym segregatorom z I i II roku.

Teraz zostaje tylko utrzymać to tempo przez jeszcze 7 tygodni.

Jak znajdzie się wolna chwila – np. w święta – to może spróbuję wziąć się za podręcznik do teorii muzyki dla szkół muzycznych II stopnia. Niecałe dwieście stron, a że niedawno się interesowałem odpowiednią matmą i fizą, to powinno być tym lżej i ciekawiej. Potem przyjdzie czas na instrument. ;-)

Mateusz

Mateusz

23.10.2014
Post ID: 77945

Niedawno skończyłem:

Andy McIntosh - Księga Rodzaju: mit, bajka czy wiarygodny dokument

A teraz zabieram się za pierwszy tom serii Koło Czasu:

Robert Jordan - Oko świata

Tarnoob

Tarnoob

26.10.2014
Post ID: 77952

W jednym z lokalnych muzeów – ruiny zamku, więzienie i kopiec ze studnią – jest sklepik. W tym sklepiku można znaleźć masę pamiątek, przez które można się poczuć jak na planie filmu ’Monty Python and the Holy Grail’. :-) Chodzi o zabawki dla dzieci (i nie tylko) jak figurki, miniaturki katapult, a nawet armat – chociaż nie wiem, czy armaty się tam pojawiły już w średniowieczu. Ba, zdarzały się repliki broni, w tym tarcza ze starym godłem – charakterystyczne lilijki i trzy lwy.

Dlaczego piszę o tym w tym wątku? Bo te ’materialne’ pamiątki to dopiero początek. Masa tam przewodników i książek edukacyjnych – niektóre dla dzieci, z humorem i bogato ilustrowane, jak seria ’Horrible Histories’ wydawnictwa Scholar. Warto było się nad tym pochylić, żeby poznać chociaż podstawy historii tego kraju.

Godzinę jak nie więcej chodzenia i kartkowania można chyba nazwać czytaniem. Zastanawia mnie, czy ktokolwiek tutaj też praktykuje dłuższe czytanie w księgarniach i sklepikach. Jeśli tak, to czy czujecie z tego powodu jakieś poczucie winy? W końcu to konsumowanie dzieła bez zapłaty, ale z drugiej strony pocieszam się tym, że czytając na widoku, robię autorowi reklamę. ;-)

Silveres

Silveres

28.10.2014
Post ID: 77958

Sir Arthur Conan Doyle - Sherlock Holmes
Wprawdzie musiałem się postarać o dorwanie wielu książek (Zagadki Sherlocka Holmesa, Tajemnice Sherlocka Holmesa, Jeleń Wujka Od Strony Mamy Sherlocka Holmesa...), to jednak nie będę wszystkich ich tu wypisywał.
Muszę przyznać, z początku zasmuciła mnie objętość pojedynczych tekstów o londyńskim detektywie. Jednak arcyciekawa fabuła potrafi zrekompensować długość utworów. Za każdym razem próbowałem - analizując podane fakty i planując następne posunięcia - odgadnąć rozwiązanie przed Holmesem. Nie chwaląc się, w miarę często udawało mi się podążać właściwym tropem. Były też przypadki, gdy potrafiłem rozwiązać zagadkę całkiem sam. Niby nic, a jednak można być dumnym z takiej głupoty.

Hayven

Hayven

4.11.2014
Post ID: 77990

Stanisław Wyspiański - Wesele

Świetne. Naprawdę. Już skończyłem, ale uznałem, że warto polecić tym, którzy nie przeczytali. Zwłaszcza jeśli mają w sobie choć odrobinę patriotyzmu. Będziecie poruszeni.

Andruids

Andruids

7.11.2014
Post ID: 78004

Mateusz, jak idzie Koło? Dwaj moi bracia przez kilka tygodni nie mogli "wyjść z Dwu Rzek" w Oku Świata (i ostatecznie im się to nie udało), przez co mam tylko jednego kolegę, z którym mogę dyskutować o wydarzeniach sagi. Ja co prawda jestem dopiero w 4 tomie, a on na dniach miał kończyć Smoka Odrodzonego, ale mam dużą nadzieję skończyć sagę w przyszłym roku. Niestety Jordan ma to do siebie, że bardzo długo rozkręca akcję, zanim dojdzie do "dania głównego" czyli porywających przygód przez duże "pe". Przez pierwsze 3 tomy jest to około 200 stron rozkręcania (na ok. 800/900-stronicowe książki), a w czwartym 400 (na 1250).

Oj Hayven. Wesele czytało mi się wyjątkowo dobrze w liceum i nie bez powodu wybrałem je do mojej prezentacji maturalnej. Film Wajdy też znakomicie oddaje patriotyczny klimat i świetnie operuje środkami, jakie daje adaptacja tego dzieła w audio-wizualnym medium.

Mateusz

Mateusz

7.11.2014
Post ID: 78010

Andruid: Hm, dobre pytanie. Idzie mi jednocześnie dobrze i źle.

Dobrze bo wyszedłem z Dwu rzek i nic mnie nie odstrasza od książki.

Źle bo jestem w połowie Oka świata.

Problem w tym, że ostatnio odłożyłem czytanie książki bo miałem inną lekturę do ogarnięcia, bardziej z branży zainteresowań, a do tego dostałem ostatnio jakiegoś bzika na punkcie oglądania filmów (przypominanie sobie staroci i oglądanie nowych)

Ale spokojnie, dam radę, szczególnie, że zakupiłem już chyba pięć tomów. Kupiłbym od razu wszystkie gdyby były w taniej księgarni (były inne, ale w małym formacie i dzielone niektóre części na dwa, a wolę zebrać to nowe wydanie i dlatego na razie muszę się zadowolić Okiem świata, wielkim polowaniem, Ogniami niebios, Pomrukami burzy i Wschodzącym cieniem)

Obiecuję, że niebawem wrócę do lektury! Myślę, że saga mi się spodoba bo inny tasiemiec (Miecz prawdy) podoba mi się niesamowicie.

Thanathos

Thanathos

7.11.2014
Post ID: 78013

"Miecz Prawdy" to jedyny jak to określiłeś tasiemiec, który nie odpuszczam i z zapartym tchem czekam na następny tom. Nawet cudowny "Świat Dysku" ani "Smocza Lanca" nie sprawiły, że kolejny tom to po prostu must have.

A aktualnie zaczytuję się w dzieła Julka Verna.

Tarnoob

Tarnoob

7.11.2014
Post ID: 78016

Thanatosie, wypowiedz się w takim razie bardziej szczegółowo o dziełach śp. Pana Joules’a Verne’a.

Chętnie bym dowiedział się o tym więcej, ale 1) to ma niższy priorytet niż moje obowiązki albo inne rozrywki 2) nie chcę opierać swojej wiedzy na Google ani Wikipedii.

W ciemno strzelam i zgaduję, że napisał:
– ’Podróż do wnętrza Ziemi’ (albo głębin oceanu)
– coś o locie na Księżyc
– ’W 80 dni dookoła świata’
– i tak dalej

Bezpośrednim skojarzeniem z Verne’em są dzieła z podobnego czasu i dość biskim temacie:
– ’Frankenstein’ śp. Pani Shelley
– ’Wojna światów’ H. G. Wellsa
Ktoś to czytał?

Laxx

Laxx

8.11.2014
Post ID: 78020

Co aktualnie czytam? Niestety tylko i wyłącznie materiały do prac dyplomowych ;D

Studiuję 2 kierunki mgr naraz; cierp ciało jakżeś chciało xD

Myślę, że dam sobie jakoś z tym radę ;) Jak tylko się obronię w przyszłym roku (mam nadzieję xD), to mam zamiar sięgnąć po Dzieci Hurina :)

Cóż, przy Stoliku Literackim staraj się - proszę - używać kropek. Emotikona nie zastępuje znaków interpunkcyjnych. Ponadto, same emotikony - choć nie są zakazane - należy dozować, by nie przekroczyć granicy dobrego smaku.
- Silv