Imperium

Przyszłość starego świata.

No tak, wybaczcie ale z Lotem się nie spotkałem, a zmienia on coś w biologi świata Axeoth?


Koniec może być początkiem.

Tarnoob Jedwabislav

Konstruktor, popełniłeś jeden zasadniczy błąd - za jedyne źródło informacji o faunie Axeoth przyjąłeś H4, a przecież LotA ma tę pieczątkę :-P

Co nic nie zmienia - pieczątka jest z za dobrze wykonaną prace, a nie za to, że w fabule nawiązano do Axeoth. Informacje z tej kampanii nie są brane pod uwagę w ogólnej historii światów.


"When someone desires information, they come to me." - 8t88

Pipiru piru piru pipiru pi!

Enty nie musiały wyginąć , jeśli brać pod uwagę to że enty to rośliny(niekoniecznie jeden gatunek), to mogły zapewne rozmnażać się przez odrosty, fragmentacje plechy, bulwy, kłącza, rozłogi, nasiona . Organizmy, które rozmnażają się na tyle sposobów trudno jest zniszczyć, nawet duże kataklizmy se nie radzą z roślinami.

Liczba modyfikacji: 1, Ostatnio modyfikowany: 11.08.2008, Ostatnio modyfikował: Irydus


Zjadłeś wszystkie rozumy...
Wymówkę ci zrobię:
Czemuś ani jednego nie zostawił sobie?

Irydus

enty nie musiały wiginąć , jeśli brać pod uwagę to że enty to rośliny(niekoniecznie jeden gatunek), to mogły zapewne rozmnarzać się przez odrosty, fragmentacje plechy, bulwy, kłącza, rozłogi, nasiona . organizmy które rozmnarzają się na tyle sposobów trudno jest zniszczyć, nawet duże kataklizmy se nie radzą z roślinami.

Nie można założyć że enty do rośliny w 100% ponieważ MUSZĄ to być w jakimś sensie także zwierzęta. Niekoniecznie jeden garunek... tak ale drzew. Spotykamy enty tylko ze zdrewniałym ciałem. A wśród roślin możemy znaleźć w takiej postaci tylko drzewa (ewentualnie jeszcze sagowce, ale one są trochę za małe na tworzywo na enty). W tskiej sytuacji nie znam drzew, które nie rozmnażały by się przez nasiona. Sądząc co skomplikowaności budowy entów (której nadal nie pojmuję) to stworzenie rozwija się długo nim osiągnie dorosłość, wcześniej nasiona (albo sadzonki :) ) były narażone na spalenie w licznych fazach katakizmu. Owszem można założyć drugą teorie że enty rozmnażają się jak zwierzęta i tutaj ewentualne składanie jaj (ponieważ gdyby były żyworodne ginęły by wraz z porodem), które także musimy wykluczyć ze względu na wysokość z jakiej spadało by jajo. Nie wiem czy ent (albo raczej encica) w porę zdążył by przykucnąć aby jajo nie rozbiło się na jajecznice. Ale powróćmy do nasion. Znamy przypadki że wykiełkowały po dwóch tysiącach lat ale o ile pamiętam były to zboża, a więc proste rosliny nie potrzebujące wiele do życia. Natomiast w przypadky enta mamy do czynienia z kiełkującym zwierzęciem i rośliną w jednym. Potrzeba tu dużych ilości pokarmu, a forma przetrwalnikowa u zwierząt i u drzew nie występuję (to nie "Archiwum X"). Takie nasiono może przetrwać może rok, może dwa maksymalnie i koniec... umiera.


Koniec może być początkiem.

Konstruktor

Natomiast w przypadky enta mamy do czynienia z kiełkującym zwierzęciem i rośliną w jednym. Potrzeba tu dużych ilości pokarmu, a forma przetrwalnikowa u zwierząt i u drzew nie występuję (to nie "Archiwum X"). Takie nasiono może przetrwać może rok, może dwa maksymalnie i koniec... umiera.

Co do pokarmu to jeśli ent jest w jakiejś części rośliną może brać udział w procesie fotosyntezy, w takim wypadku pokarm przynajmniej na czas wzrostu ma zapewniony. Nawet gdyby po kataklizmie niebo przykryły pyły to i one nie mogą unosić się wiecznie, bo nawet na zniszczonej planecie grawitacja istnieje. Taki kataklizm prawdopodobnie zmiótł z ziemi dinozaury, ale rośliny nie, np. Miłorząb dwuklapowy (Ginko biloba) to drzewo(dokładnie przeczytajcie to słowo), którego początki sięgają Permu, i które przetrwało do naszych czasów w prawie niezmienionej postaci, przetrwało nawet taki kataklizm.


Zjadłeś wszystkie rozumy...
Wymówkę ci zrobię:
Czemuś ani jednego nie zostawił sobie?

Irydus

Konstruktor:Natomiast w przypadky enta mamy do czynienia z kiełkującym zwierzęciem i rośliną w jednym. Potrzeba tu dużych ilości pokarmu, a forma przetrwalnikowa u zwierząt i u drzew nie występuję (to nie "Archiwum X"). Takie nasiono może przetrwać może rok, może dwa maksymalnie i koniec... umiera.

Co do pokarmu to jeśli ent jest w jakiejś części rośliną może brać udział w procesie fotosyntezy, w takim wypadku pokarm przynajmniej na czas wzrostu ma zapewniony.

Co do fotosyntezy jest to pewne, jednak gdy w łupinie nasienia skończą się substancje organiczne służące jako pokarm roślina zdana jest tylko na siebie. Pyły mogą się utrzymać nawt latami szczególnie że cały czas wybijane są nowe. Poza tym mamy tu do czynienia z niedoborem tlenu.

Irydus

Nawet gdyby po kataklizmie niebo przykryły pyły to i one nie mogą unosić się wiecznie, bo nawet na zniszczonej planecie grawitacja istnieje.

Atmosfera na nas spada! Ratuj się kto może!

Irydus

Taki kataklizm prawdopodobnie zmiótł z ziemi dinozaury, ale rośliny nie, np. Miłorząb dwuklapowy (Ginko biloba) to drzewo(dokładnie przeczytajcie to słowo), którego początki sięgają Permu, i które przetrwało do naszych czasów w prawie niezmienionej postaci, przetrwało nawet taki kataklizm.

Ginko biloba jest znanym stworzeniem ze względu na swoją wytrzymałość, lecz tyczy się to większości roślin iglastych u których zapotrzebowanie na składniki odżywcze jest znacznie mniejsze niż u wiekszości pozostałych istot (Niektóre jednak po katastrofie kredowej znalazły się na skraju wyginięcia np. Araukarie). Wiele jednak wymarło: Benetyty, wiele widłaków (m.in. Pleuromia), paproci, skrzypów i sagowców. Większość tych roślin przeżyła do dziś ale ich główna populacja wyginęła na zawsze. W przeciwieństwie do iglastych enty potrzebują o wiele więcej energi ze względu na połączone cechy roślin i zwierząt. Wykształcenie się cech roslinnych (chloroplasty, chlorofil, tkanki przewodzące, liście, kora, korzenie, warstwytkanki łodygi), zwirzęcych (mózg, kończyny, układ pokarmowy, odmienny układ oddechowy, układ krwionośny) oraz wspólnych (układ nerwowy, tkanka mechaniczna). Cechy roślin i zwierząt mogą się tu swobodnie wymieniać jednak po własnych obliczeniach wyszło mi że nawet najdoskonalszy ent nie przeżyłby w takich warunkach.

Liczba modyfikacji: 1, Ostatnio modyfikowany: 11.08.2008, Ostatnio modyfikował: Konstruktor


Koniec może być początkiem.

Konstruktor

W przeciwieństwie do iglastych enty potrzebują o wiele więcej energi ze względu na połączone cechy roślin i zwierząt. Wykształcenie się cech roslinnych (chloroplasty, chlorofil, tkanki przewodzące, liście, kora, korzenie, warstwytkanki łodygi), zwirzęcych (mózg, kończyny, układ pokarmowy, odmienny układ oddechowy, układ krwionośny) oraz wspólnych (układ nerwowy, tkanka mechaniczna). Cechy roślin i zwierząt mogą się tu swobodnie wymieniać jednak po własnych obliczeniach wyszło mi że nawet najdoskonalszy ent nie przeżyłby w takich warunkach.

Nie jest nigdzie napisane, że enty nie były iglaste. Nie wiadomo, też czy enty miały cechy roślin i zwierząt. Moim zdaniem niepotrzebny byłby mu np: układ krwionośny(bo już ma przewodzący). Enty mogły równie dobrze wyginąć jak i przeżyć, ciężko to określić z powodu naszej niewiedzy o tych stworzeniach. Drzewce równie dobrze mogły być w pewien sposób budzone ze zwykłych drzew przez Druidów po to aby broniły lasów AvLee. W tej sytuacji starczyło by tylko, żeby przeżył choć jeden druid.

A z innej paki, to czym były wcześniej wspominane portale? Czy jest gdzieś napisane(albo powiedziane) kto je otworzył?


Zjadłeś wszystkie rozumy...
Wymówkę ci zrobię:
Czemuś ani jednego nie zostawił sobie?

Koniec off-topu nt. anatomii Entów.
Każdy następny post nie na temat będzie usuwany.


"Znani są ze swej wielkiej inteligencji i doświadczenia. Ci szamani wiedzą jak grać na tamburynie!" :o

Ale anatomia Entów należy do tematu. Gdybyśmy ją znali wiedzielibyśmy, czy wyginęły, czy przeżyły Rozliczenie.

Scalenie:

@Dopisek
Z tym się muszę zgodzić

Liczba modyfikacji: 1, Ostatnio modyfikowany: 14.12.2008, Ostatnio modyfikował: Nicolai


Zjadłeś wszystkie rozumy...
Wymówkę ci zrobię:
Czemuś ani jednego nie zostawił sobie?

Zastanawia mnie los barbarzyńców. Hipotetycznie mogli nie przechodzić przez portale i pozostać. Jaki wpływ mógł wywrzeć na nich Rozliczenie? Jeśli przetrwali możliwe, że wykształcili osobniki bardziej wytrzymałe i sprawne, którym łatwiej, by było stawić czoło odmienionemu światu. Możliwe, że zaczęliby przypominać Wiedźminów A. Sapkowskiego, ale równie możliwe jest to, że wyglądem zbliżyli się do Orków.


"Znani są ze swej wielkiej inteligencji i doświadczenia. Ci szamani wiedzą jak grać na tamburynie!" :o

1.Chodzi ci o to, że zrobili się dziksi przez to, że nie mieli kontaktu z innymi stworzeniami i rasami? (Jeżeli wychodzić z założenia, że im dziksze tym bardziej wytrzymalsze :D)

2. A Tytani nie mogli wyginąć, w końcu burze są zawsze :D


Członek Gildii Kowali HoMM3.

Większość barbarzyńców musiała zginąć w wybuchu ponieważ znajdowali się w armii Kilgora, część przeszła przez portale, nie sądzicie, że zostało ich tam za mało?

A ja jeszcze raz zapytam: Kto otworzył portale? I kto je zamknął? Czy coś o tym wiadomo?


Zjadłeś wszystkie rozumy...
Wymówkę ci zrobię:
Czemuś ani jednego nie zostawił sobie?

Nie wiadomo. Jednak istnieją na ten temat dwie najpopularniejsze hipotezy. Według pierwszej maczała w tym palce Ressurectra („dobre” outro MM7). Teoretycznie ma to sens – portal do Starożytnych nie prowadził, ale do innych opustoszałych kolonii już tak. Tylko jest ajny klajny szczególik – portal z outra MM7 mieścił zaledwie kilka osób i do uruchomienia wymagał przetwornika oscylacyjnego. Za to te z intra H4 są już „trochę” większe, jest ich „trochę” więcej i pojawiły się praktycznie „znikąd”. No właśnie – dlaczego wyskoczyły akurat w tym momencie?

Tu wysuwa się hipoteza druga (której jestem zwolennikiem). Otóż teleporty do Axeoth mogły być „wyjściami awaryjnymi” zamontowanymi jeszcze przed ciszą, chociażby przez Meliana. Tylko pewne nie jest nic – możemy tylko spekulować.

Liczba modyfikacji: 1, Ostatnio modyfikowany: 16.09.2016, Ostatnio modyfikował: Tarnoob


Rozród nie jest prawem człowieka.

Tarnoob Jedwabislav

Nie wiadomo. Jednak istnieją na ten temat dwie najpopularniejsze teorie. Według pierwszej maczała w tym palce Ressurectra ("dobre" outro MM7). Teoretycznie ma to sens - portal do Starożytnych nie prowadził, ale do innych opustoszałych kolonii już tak. Tylko jest ajny klajny szczególik - portal z outra MM7 mieścił zaledwie kilka osób i do uruchomienia wymagał przetwornika oscylacyjnego. Za to te z intra H4 są już "trochę" większe, jest ich "trochę" więcej i pojawiły się praktycznie "znikąd". No właśnie - dlaczego wyskoczyły akurat w tym momencie? Tu wysuwa się teoria druga (której jestem zwolennikiem).
Otóż teleporty do Axeoth mogły być "wyjściami awaryjnymi" zamontowanymi jeszcze przed ciszą, chociażby przez Meliana.

Ale pewne nie jest nic - możemy tylko spekulować.

Podoba mi się ta twoja teoria. :)

Setish

2. A Tytani nie mogli wyginąć, w końcu burze są zawsze :D

A co to ma do rzeczy?

Irydus

Większość barbarzyńców musiała zginąć w wybuchu ponieważ znajdowali się w armii Kilgora, część przeszła przez portale, nie sądzicie, że zostało ich tam za mało?

Nie szkodzi ginące gatunki mogą się odnowić (szczególnie inteligentne) jak płazy na skraju wyginięcia w części okresu Mezozoicznego.

Faktycznie Nicolai może mieć racje wytworzenie się form potężniejszych nie jest wykluczone w ciężkich warunkach. Ciekawe jak wygląda sprawa pożywienia w podziemiach i aby zapobiec dalszym sprzeciwom w stylu:
"To pytanie jest bezsensowne bo troglodyci, harpie, minotaury i inni podziemianie musieli coś jeść" od razu sprostowanie.

1. Troglodyci czyli zupełnie inna gałąź ewolucyjna mogła się żywić rzeczami, które dla innych mogą się okazać trujące.
2. Harpie prawdopodobnie polowały na zdobycz jak ptaki drapieżne.
3. Minotaury mogły:
a sprowadzać żarcie z powierzchni
b żywić się roślinnością Nighońską
4. Ludzie - patrz punkt 3a
5. Złe oka to jakieś podejrzane mutanty które mogłyby się żywić chipsami i piś cole jak i ziemniaki, kotlety i trawę
6. Meduzy - patrz punkt 4
7. Zwierze drapieżne czyli polowało
8. Smoki - patrz punkt 6 ekhem... ekhem...
9. Roślinnośc nighońska - w kampani Mutare (albo innych podziemiaków) znajduje się zdanie o brązowym zabarwieniu roślin w Nighonie. Świadczy to o występowaniu u nich Fukoksantyny jak u Brunatnic. Teraz właściwie jestem pewien, że Flora nighońska to odrębna grupa roślin, która przywykła do życia w warunkach niemal bezświetlnych. Prawdopodobnie nie przypomina ona w niczym naszej powierzchniowej.

Po rozliczeniu barbarzyńcy prawdopodobnie musieli współistnieć z wieloma nowymi rasami, a głównym źródłem pożywienia mogło być polowanie na hydroidalnych potomków tamtych płazów.

Liczba modyfikacji: 1, Ostatnio modyfikowany: 15.08.2008, Ostatnio modyfikował: Nicolai


Koniec może być początkiem.

Podoba mi się ta twoja teoria. :)

Rozumiem dwuznacznie. Czy to była ironia?

Złe oka to jakieś podejrzane mutanty które mogłyby się żywić chipsami i piś cole jak i ziemniaki, kotlety i trawę

No nie wiem – ja bym wybrał Pepsi.

Liczba modyfikacji: 1, Ostatnio modyfikowany: 16.09.2016, Ostatnio modyfikował: Tarnoob


Rozród nie jest prawem człowieka.

Tarnoob Jedwabislav

Podoba mi się ta twoja teoria. :)

Rozumiem dwuznacznie. Czy to była ironia?

Złe oka to jakieś podejrzane mutanty które mogłyby się żywić chipsami i piś cole jak i ziemniaki, kotlety i trawę

No nie wiem - ja bym wybrał Pepsi.

1. Mi też się podoba ta teoria :D
2. Nigdy nie jadłem kotletów z trawą, ale wydaje mi się, że to szkodziłoby na żołądek :/
3. Ja bym wybrał Mountain Dew :D

PS. Do Konstruktora:
To ma dużo do rzeczy, Tytani Burz przywołują burze, jeżeli mamy burze to są i Tytani
(Chyba dobrze kombinuję :/)

Liczba modyfikacji: 1, Ostatnio modyfikowany: 15.08.2008, Ostatnio modyfikował: Setish


Członek Gildii Kowali HoMM3.

Wybuch wiadomo spowodowało zetknięcia miecza mrozu oraz Armagedonu.

Wiadomo było, że jeżeli lucyfer dostał by w swoje łapska tą broń to by zniszczył świat falą potężnego ognia.

Ostrze było magiczne, ale nie wiadomo czy samo w sobie posiadało zdolność niszczenia światów za pomocą ognia i pewnie nie posiadało. Dopiero ktoś tak szalony i mocny w gębie jak lucyfer mógłby tego spróbować.

Wybuch według mnie spowodowała próba połączenia żywiołów.
Powietrza (mrozu) oraz ognia.
Nie da się połączyć żywiołów, a jeżeli były w nich zatknięte właśnie żywioły
to mogło spowodować wybuch. Ale nie wiadomo czy ostrze armagedonu posiadało samo w sobie opcję "naciśnij guzik i obserwuj fajerwerki"


Mam do czynienia z fantastyką od urodzenia i mam niesamowitą wyobraźnię, efekty zobaczycie sami. I staram się być zawsze śmiertelnie poważny :)

Przyjmując tezę, że portale były wyjściami awaryjnymi z zagrożonego świata pomyślałem: "Dlaczego portale miałyby prowadzić tylko na jeden świat? Przecież szanse przeżycia przynjmniej części istot zwiększają się gdy w grę wchodzi więcej niż jeden kierunek ucieczki. A jeden ze światów mógł być "wrogi" wobec nowych przybyszów." Jeżeli portale prowadziły na różne światy to ocena wyginięcia lub przetrwania różnych ras musiałaby być jeszcze raz przemyślana.

Historię świata MM i HoMM znam tylko powierzchownie więc jeżeli moje rozumowanie jest błędne (a pewnie jest) proszę mnie wyprowadzić z błędu.


Bo ja na złość im - nie należę.
I tak beze mnie - o mnie - gra.
Jednego nikt mi nie odbierze:
Ja jestem ja, ja, ja.

Nie, nie chcę wpływać i należeć!...

jeden ze światów mógł być „wrogi” wobec nowych przybyszów

Nie mógł być, bo zarówno Axeoth jak i Enroth podlegały Starożytnym.

Dlaczego portale miałyby prowadzić tylko na jeden świat?

A postaw się na miejscu Antagariszan. Chciałbyś, żeby Ciebie, Twoją rodzinę i przyjaciół, współpracowników, sojuszników, itd. porozstrzeliwywali po setkach wymiarów i planet? Ja nie. Rozwalenie w pył wielomilionowej społeczności to źródło masy problemów administracyjnych. Poza tym przejście do każdego kolejnego świata to każdy kolejny model portalu, masa roboty, mocy obliczeniowej i wyższe koszty eksploatacji. Po prostu przeniesienie w całości jednego świata w drugi to najprostsze i najwygodniejsze rozwiązanie.

Liczba modyfikacji: 3, Ostatnio modyfikowany: 24.04.2017, Ostatnio modyfikował: Tarnoob


Rozród nie jest prawem człowieka.

Część portali mogła prowadzić w inne miejsca. Błędy w obliczeniach, problemy z przesyłem mocy.... Ale większość, a prawdopodobnie wszystkie na Axeoth.


"Trzeba jeszcze mieć w co wierzyć
By się z własną pieśnią zmierzyć."