Prośba o poezję

PROŚBA O POEZJĘ

Gubię się. Tonę w analogiach,
w ślepych uliczkach tanich chwytów,
w na pamięć znanych już melodiach
granych z tych samych wciąż partytur...

Gubię się ciągle w 'naznaczonych
emocjonalnie peryfrazach'...
W słowach na efekt obliczonych,
co mają wzruszać lub przerażać...

Pocę się, męczę niczym kowal
w reguł warsztacie wciąż zamknięty...
W twardym żelazie rzeźbię słowa,
z kamieni zaś wykuwam pointy...

Wpleciony w świata szary schemat
wciąż poszukuję magii chwili...
Szczyptą empatii smagam Temat,
by móc średniówką go przyszpilić...

A potem, gdy nadejdzie pora,
sylaby liczę, rymów szukam...
Emocje więżę w metaforach
i miareczkuję me uczucia.

Morduję je w tej wiwisekcji
i porównania tworzę wściekłe...
By w końcu ginąć w dekadencji,
W moim prywatnym fin de siecle...

* * *

O Panie! Daj bym w swoich wierszach
cząstkę wieczności zawrzeć zdołał...
Niech nie są żaglem bez powietrza...
Lepiej już bogiem bez kościoła!

[IV 2004]