Jesteś na 1 stronie. Przejdź do: 1
Faramir

2003-03-05 16:21

Rozdział trzeci:

1)Czy w tym pierwszym akapicie nie ma za dużo razy powtórzonego słowa "krasnoludzkie"?

Rozdział czwarty.

2)"Usłyszałem zgrzyt otwieranych drzwi tawerny"
Coś mi tutaj nie pasuje. Zgrzyt kojerzy się od razu raczej z otwieraniem zamka, a nie drzwi. Drzwi mogą raczeć skrzypieć czy coś takiego... Zgrztanie jakoś mi tu nie pasuje.

3)"Karczmarz wsadził palec do ucha i długo w nim szperał, wyciągając na świat niezmierzone pokłady usznego wosku. Powtórzył tą czynność z drugim uchem i zapytał:
- Że co?"

Nie przemawia do mnie coś takiego. Jakoś jest to zbyt sztuczne, bym mógł sobie wyobrazić, że jakiś karczmarz tak się zachowuje... Zbyt to dosłownie wygląda...

4)"Jedni zajęli się to swoimi kuflami, (...)"
Jeżeli już zacząłeś pisać że jedni zajęli się "tym", to powinieneś też napisać, czym jeszcze się zajęli. NIe wiem, czy mnie rozumiesz, ale dla przykładu "Jedni zajęli się to swoimi kuflami, to obgryzaniem paznokci" czy jakoś tak. Taie mam przynajmniej skojarzenie.

A teraz o treści.
A więc nie do końca mi się podoba. Twoje pierwsze opowiadania, te o Zygfrydzie i cała Karbanassa Magnora były zabawne, natmiast to... ehhhh... ani tutaj dobrego humoru nie ma, ani jakieś strasznie ciekawej fabuły. Po prostu takie przeciętne i powiem szczerze, że niezbyt się przy tym bawiłem. Możliwe, że jest to spowodowane tylko tym, że jest to początek historii, ale jakoś ten początek dl mnie nie dociera. Jesteś dla mnie Galadorze autprem, od któego oczekuję dobrej, zabawnej rozrywki, a tego nie dała mi ta opowieść.
Dlatego daję zaledwie trzy, a i też nie jest to najmocniejsza ocena... Liczę jednak, że dalszy ciąg będzie lepszy... Oby!

Galador (2003-03-06):
1. Może jest tego trochę za dużo, ale nie wiem na co zmienić:)

2. Poprawiłem na skrzypienie

3. Mi wydaje się to całkiem zabawne. Hehehehehehehehe

4. Skasowałem słówko "to". Teraz zdanie jest poprawne.
"Jedni zajęli się swoimi kuflami, drudzy wypatrywaniem plam na suficie, inni w końcu podziwianiem podłogi czy rozglądaniem się czy nie ma czegoś ciekawego wokół..."

Nie mam zamiaru dać się zamknąć w szufladce z napisem "dobra, zabawna rozrywka". Nie we wszystkich moich opowiadaniach stawiam na humor, w niektórych jest on na dalszym planie lub występuje miejscowo (vel "Nieudacznicy").

Ururam Tururam

2003-03-05 17:13

Hmmm, jakoś tak chropawo się to czyta. Niby treść jest, powinno byc ciekawie, a jednak wciągnąć się nie mogłem. Na razie trzy (zwyżka formy!), zobaczymy, co będzie dalej.

tse tse

2003-03-06 01:35

"Patrzałem na ściskające się pary..."

Nie lepiej patrzyłem lub wpatrywałem?

"niemniej lutnię i wiersze wciąż trzymam, może się jeszcze kiedyś przydają"

Chyba przydadzą.

"Kiedy Poszukiwacze Zaginionej Fajki napili się i najedli, wyłożyli drugi cel wizyty."

Może lepiej byłoby wyjawili.

Popracuj nad interpunkcją, ja nie jestem w niej biegły a mimo to kilka błędów zauważyłem.

Co do treści - poczekam na dalszy ciąg wtedy też wystawię ocenę, bo chciałbym ocenić jednak całe dzieło nie tylko jego fragment.
Zdarzało się bowiem, że początek podobał mi się a zakończenie nie bardzo, lub odwrotnie po słabym początku porywające zakończenie.
Na razie początek jest średni, ale kto wie?

bzzzzzzzzzzz

Galador (2003-03-06):
Wprowadziłem proponowane przez Ciebie zmiany, z wyjątkiem zamiany "wyłożyli" na "wyjawili" (nie widzę potrzeby).

Samuel

2003-03-06 05:46

Ahoj!

Galadorze ja mam zastrzeżeń kilka...
...nie ma w tym za grosz humoru.

Chociaż pisanie o nieudaczniku bywa zabawne.
...widać, że się o to starałeś, ale...

......sztuczność którą tam stworzyłeś...

...to nie jest dobre, pisane bardziej byle było.

Chciałeś jak najszybciej coś wydać...
...stwiam czwórkę na szynach.

P.S. Jak i ja coś wydam to i ty mnie pognęb :)

Galador (2003-03-06):
Zapewniam, że nie chciałem "jak najszybciej coś wydać" i nie pisałem "byle było". To opowiadanie zostało napisane na długo przed moim pojawieniem się w Osadzie. Po prostu przeglądałem stare pomysły i postanowiłem sprawdzić czy warto kontynuować to dzieło.

Saruman

2003-03-06 17:41

Każdy autor boi się zaszufladkowania.Ale żadko się też zdaża ,że jakiś tworca jest dobry i w wierszach i w humorze ,dostojnych hymnach,czy opowieściach z przesłaniami czy z szeroko rozwiniętą fabułą.

Każdy ma pewne specjalizacje i najwyrażniej masz duży talent do twożenia humoru (co potwierdzam).

A co do opowieści to jest niezbyt pociągająca.To grzebanie w uszach wywołuje raczej obrzydzenie niż śmiech na ustach czytelnika.

Niemniej jednak warto będzie kontynuować tę opowieść kiedy nie będzie już innych do zakończenia:) Podoba mi się może coś z tego być ciekawego.

Mirabell

2003-03-07 17:50

Może się mylę, ale wydaje mi się, że powinno być "rozległ się NA, (a nie: PO) sali". I nie podoba mi się wyrażenie "natręciuch". Ale powiastka zapowiada się ciekawie.

Jenova

2003-03-13 21:04

No sama nie wiem...niby ciekawie się zapowiada, a jednak nie byłam w stanie się w to wciągnąć. Niby jest humor, ale taki naciągany. Muszę przyznać, że jest to chyba najsłabsza (jak na razie) Twa opowieść. Moja ocena to 4-

Samuel

2003-04-25 17:14

Jeśli to czytasz 'nieznany autorze :)' to muszę przyznać, że jednak mogłeś to skontynuować a nie porzucać. Widzsz jak walczę o swoje opowiastki. Teraz poprawiam Jak zostać rycerzem? by wyszło powyżej 4.0! A ty mi tu porzucasz dobrą pracę... Oj niedobrze, niedobrze

Faramir (2003-04-25):
A jeśli to średnią komuś zaniżało, hę?

Galador

2003-04-27 00:37

Faramir trafił w sedno. Opowiadanie to zaniżało mi średnią, więc się go pozbyłem...

No, oczywiście nie tylko z tego powodu. Napisałem ten tekst dużo wcześniej niż zamieściłem go w Osadzie. Przez długi czas leżał już porzucony zanim do Osady trafił. Pomyślałem, że jak się spodoba, to być może pomyślę o kontynuacji. Jednak spodobał się średnio, a ja sam uważam, że niewart jest ciągnięcia.

Tak więc, adieu Farinie!

Oups... Oczywiście nie ja napisałem ten tekst ale "nieznany autor";) Proszę nie sugerować się tym, że odpowiadam do wielu postów dotyczących owego pożałowania godnego dzieła...

Hexe

2004-03-22 16:44

Witam,

ja doprawdy nie wiem, dlaczego to dzieło zostało porzucone... Fajnie się zapowiadało. Poza pewnymi błędami interpunkcyjnymi i gramatycznymi (które zawsze można wszak poprawić), opowiadanie możnaby było zaliczyć do tych udanych...

Hm. Może niepotrzebny jest pierwszy rozdział, ale przynajmniej wiadomo dzięki niemu, kto jest autorem:).

A ja niniejszym wystawiam cztery. Porywające to to nie jest, ale do najgorszych tego zaliczyć też nie można.

Pozdrawiam,
Hexe

Jesteś na 1 stronie. Przejdź do: 1