Jesteś na 1 stronie. Przejdź do: 1 2
Starless

2003-07-16 03:13

Witam was wszystkich!

Postanowiłem napisać opowieść o losach trzech postaci o różnych charakterach. Pierwsze 3 rozdziały poświęcam na przedstawienie ich charakterów czytelnikom. Losy tych trzech kompanów połączą się ze sobą w pewnym celu, którego teraz nie zdradzę. Umieszczam epizod pierwszej postaci - "Podłego". Życzę miłej lektury. Pozdrawiam wszystkich moich czytelników i kożystając z okazji zapraszam również do mojego poprzedniego dzieła "Władca Piratów".

Farmerus

2003-07-16 08:38

Tytuł przypomina mi stary, dobry western: "Dobry, zły i brudny". Zobaczymy, czy opowieść będzie równie dobra.

Na początek kilka drobnych uwag :-).

Badał ich ostrość, ciężkość oraz rodzaj drzewa --> lepiej: "ciężar" lub "waga"

przerwał mu gburowato kupiec --> chyba chodziło o krasnoluda, choć pewien nie jestem, bo potem równiez zauważyłem tą wymienność
dochodzę do wniosku, ze kupiec jest tu użyte w znaczeniu: "klient" co nie jest chyba poprawne. Bo przeca kupiec to to samo co handlarz, a krasnolud handlarzem chyba nie był...
Chociaż mogę się mylić.

No i nie zbyt ładnie wyszedł ostatni dialog (targowanie się). Pytanie: "Ile za to wszystko?" za mocno sugeruje chęc poznania przez krasnoluda ceny topora, a nie ilości gotówki trzymanej przez właściciela w sklepie. I dlatego, jakoś to tak niezgrabnie wygląda.

Ale ogólnie podoba mi się. Co prawda niewiele tego jak na razie, ale styl przypadł mi do gustu bardziej niz WP (Władca Piratów :-)). Jakiś taki bardziej przystępny i przyjazny dla czytelnika. I opowieść zapowiada sie ciekawie.

Jednak z oceną mam bardzo poważny problem. Choć jak dotąd text jest dobry, nawet bardzo, jest go za mało, aby szlaeć z wysokimi notami. Nie mogę bowiem ocenić klimatu ani fabuły, bo tych jeszcze nie znam, a sam styl i wykonanie (swoją drogą bardzo dobre) nie mogą być jak na razie podstawą do piątki.

Tak więc, za to co jest do tej pory...
...stawiam: 4+

Spodziewam się jednak, ze wraz z kolejnymi częściami, ocenka może tylko rosnąć :-). Zakładając, że jakość się utrzyma.

Pozdraiwam i gratuluję.

Starless (2003-07-17):
Dzięki za wstępną wysoką ocenkę, a przede wszystkim cieszy mnie fakt, że moje opowiadanie przypadło do gustu takim znakomitością jak Farmerus czy Faramir - martwię się trochę o Grenadiera, ale może kolejny rozdział, który mam już gotowy, sprawi, że i ta wielka persona, spojrzy na me nowe opowiadanie przychylnym wzrokiem.
Poprawię nazwę "kupca" na "klient", oraz "ciężkość" na "ciężar", natomiast, faktycznie dialog "Ile za to wszystko?", zmienie na "Ile to wszystko kosztuje?", bo nie chodziło tutaj o targowanie, tylko zasugerowanie sprzedawcy, że właśnie ma zostać obrabowany.

Faramir

2003-07-16 12:37

1) "Po chwili otrząsną się" - otrząsnął

2) "lekko uśmiechniętego a zarazem przerażonego sprzedawcy" - jeśli był przerażony, to jego uśmiech był raczej dość nerwowy, a przydało by się napisać, że właśnie taki był.

I tak, sama opowieść bardzo mi się spodobała.

Ma w sobie nastrój, przynajmniej ten pierwszy rozdział. Gburowatość od krasnoluda całkiem fajnie wyszła:). I jakoś tak przypadły mi do gustu dialogi i jakieś takie naturalne mi się wydają. W sumie, mimo iż mało jest jeszcze treści i to dopiero piereszy rozdział, to jednak wystawię te pięć. Słabe bo słabe, ale pięć. Choć jeśli kolejne rozdziały mi się nie spodobają, to ocenę zaniże... Ale na razie jest piąteczka;).

Starless (2003-07-17):
Ave Faramir!

Dzięki za 5-tke. Grunt to dobrze wypaść u jednego z najlepszych krytyków osady...pozdrawiam. Kolejny rozdział, przedstawiający "Złego", jest już gotowy, ale poczekam jeszcze z dwa dni, na następne oceny a potem go dodam.

Grenadier

2003-07-17 01:02

Chciałeś - masz:
- "o znaczącej nazwie ?Miecze, Topory i żuki?" - jeśli chciałeś coś podkreslić, to nie wyszło, jeśli zaś tylko, że nazwa znaczyła to co znaczyła, to też bez sensu. Sugerujesz, że pod nazwą cos się jeszcze kryje, ale jak się okazuje, tam rzedczywiście spod lady tylko siekierki były.

- "zaczął zamykać drzwi. Poczuł nagle, że frunie" - zgrzyt, albo daj nowy akapit, albo jakiś wyraz - nagle, wtem, wnet, itp.

- "Krasnolud wypił jednym tchem pół flaszki" - polecam ekperyment - alkohol w płucach nie daje tej samej przyjemności co w żołądku, zapewniam.

- "Krasnolud wpierw wziął do ręki ?Zaganiacza?." - hm, parental advisory? ;)

- "Widać było, że odpowiada mu jej waga" - to jakas bzdura. Cieżar rękojeści w stosunku do całości nie powinien miec żadnego znaczenia, bo jest zbyt mały. A skoro to były "te dobre" topory, to mały raczej sprawdzał ile ważyła całość.

- Rację ma przedmówca - kupiec to sprzedawca, niestety...

- "Elfy" - to nazwisko?

- "która przepołowiona, rozpadła się na dwie części." - udało Ci się coś kiedyś przepołowić na więcej niż dwie cześci?

- "- Ile za to wszystko?

- Trzysta złotych monet ? odpowiedział z niepewnym uśmiechem, sprzedawca.

- Ho, ho, ho?Nieee - odrzekł kupiec machając toporem.

- Pięćset złotych monet? ? zapytał nieśmiało handlarz." - jakim cudem, chyba telepatycznie, sprzedawca domyslił się, że gostek chce mu zabrać wszystko? Bo jak dla mnie podwyższa cenę z gupia frant...

- No i na koniec - to ma być podłość? Delikatny jesteś. To zwykłe sk...

Na razie nie wystawiam oceny. Powiem szczerze, że jakoś mnie nie zaciekawiło co było dalej. Zobaczymy.

Starless (2003-07-17):
Hej!
Dzięki za wyselekcjonowanie kilku błędów. "Ile za to wszystko?" - zmieniłem na "Ile to wszystko kosztuje
?", bowiem, moim założeniem, było przedstawienie tej sytuacji, nie w taki sposób w jaki ją odebrałeś. Sprzedawca stał na przeciwko, zwariowanego, podpitego, podłego krasnoluda, wywijającego przed nim, złowrogo toporem, dlatego szybko domyślił się, że klientowi nie chodzi o dobicie targu, tylko o rabunek.

Cieszę się, że odebrałeś końcową akcję z tabliczką "Zamknięte" w roli głównej, jako zwykłe sk...bowiem podłe charaktery właśnie tak postępują ;)
Pewne przedstawione przez Ciebie błędy, za chwile poprawie. Mam nadzieje, że rozdział drugi, który opublikuje po niedzieli, bardziej przypadnie Ci do gustu. (będzie miał o wiele cięższy klimat) Pozdrawiam Cię serdecznie.

Eartless

2003-07-18 04:02

Miodzio :)
Nic dodać nic ująć... Podoba mi się całkowicie, a i humor przedni...

Jak narazie stawiam 5! A to moje pierwsze 5, więc coś jest warte :) Chciałem postawić 6, ale zostawiam to sobie na super opowiadnka, a juz napewno skończone :)

Starless (2003-07-20):
Witaj Eart!

Dziękuje, jest mi niezmiernie miło, że właśnie mojemu opowiadaniu dałeś pierwszą piątkę. Ja, jak zapewne pamiętasz dałem Ci szóstkę, a wspominam o tym dlatego, że była to moja trzecia tak wysoka ocena. (inne dzieła, którym dałem najwyższą notę to - "Golem" i "Cienie z przeszłości"). Pozdrawiam Cię serdecznie.
I kto mi postawił 3? Jego wola, ale mógłby przynajmnie to uzasadnić!

Faramir

2003-07-21 20:19

Wow, że tak zaczne po staropolsku:).

Podoba mi się, nawet bardzo!
Dużo bardziej od części pierwszej. Teraz wszystko jest jeszcze bardziej zrozumiałe i jeszcze ciekawszy ma klimat. Hehe, ironiczne dość to dzieło jest nie powiem i to do tego dość czarna ta ironia, a to lubie.

Tak jak po poprzednim rozdziale dałem mały kredyt na piatkę, tak tera jestem pewien, że się nie pomyliłem i dzieło to zupełnie zasługuje na taką ocenę. Bo czyta się przyjemnie, nie nuży i ogólnie bardzo spodobało mi się to opowiadanko.

Tak trzymać!

Tylko jestem ciekaw czy przedstawienie teraz "Dobrego" nie popsuje naprawdę mrocznego i sadystycznego nawet nastroju, który na razie to dzieło cechuje. Ale cóż zobaczymy. No i ciekawe jak się to dziełko skończy i jak się w ogóle rozwinie.

Juz się doczekać nie moge kiedy pomyśle jaka to będzie przedziwna komitywa:).

Heh, gratulacje, pisz dalej, bo się niecierpliwy lekko zrobiłem, czekając na to dzieło bo wciągnęłó mnie i to mocno! Gratulacyje:).

Przydałoby się tylko oddzielić jakoś tę część o zabiciu tego rolnika czy kto to tam był, od spotkania z tym Bakkerem.

Starless (2003-07-22):
Dzięki Faramirze, szkopuł jednak w tym, że spada mi ocena, nie myliłem się jednak z tą trójką, którą dostałem od jakiegoś "incognito", bo Eartless pomylił się i dał mi wpierw 6. Teraz natomiast następny "incognito" dał mi dwójkę!! - wyobrażasz sobie??? - na jakiej podstawie taka niska ocena..? Ktoś się wyraźnie mści... Szkoda tylko, że brakuje tym osobom chęci, lub odwagi do napisania kilku słów wyjaśniających...

Mirabelko, Darkeno - przybywajcie z odsieczą! ;)

Pozdrawiam Cię Faramirze!

Grenadier

2003-07-23 12:08

Mówisz, że ktoś się mści, hm, niewiem, a może poprostu po drugim odcinku takie ma odczucia? Mi ocena początkowo bardzo spadła, do drugi odcinek jest nijaki i banalny. Czytałem takich opowiadań setki, no może dziesiątki. Nic szczególnego - bo wiedziałem w 50 procentach co będzie dalej jak tylko na horyzoncie pojawił siem jeździec, a drugie 50 jak zaczęli gadać.

Starless (2003-07-24):
Witam!

Właśnie chciałbym wiedzieć dlaczego dostałem 2. Chyba, mam do tego prawo. Najłatwiej jest wystawić komuś niską ocenę bez uzasadnienia. Twoje domysły to nie wystarczający argument. Moje opowiadanie nie zawiera słabego języka ani wielkich błędów stylistycznych, dlatego jestem ciekaw i stąd mój apel za co ta dwójka. W porównaniu do niektórych niżej plasowanych opowiadań, ta ocena wydaje się niesprawiedliwa.

Co to Twoich odczuć Gren..hmm, powiedz mi lub napisz, jak według Ciebie miałbym przedstawić postać złą, którą zdradza już sam tytuł rozdziału...wiadomo było, że jeździec nie wpadł do rodzinki na obiad - zgadza się, ale jak napisałem w moim pierwszym komentarzu do tej opowieści - pierwsze trzy rozdziały to ukazanie charakterów bohaterów tej opowieści a sposób w jaki to robie wydaje mi się dość oryginalny - pokaż mi tą setkę opowiadań, które są takie według Ciebie takie same, tak samo się zaczynają itd...
Widzisz, nie było to moim założeniem, żeby czytelnika nie wiadomo czym zaskoczyć, bowiem od samego początku wiadomo, że bohaterem drugiego rozdziału jest osobnik zły do szpiku kości, a głównym celem tego fragmentu opowiadania jest rozpoczęcie zdradzania jego głównego wątku i zbliżania do spotkania się trzech bohaterów.

Szkoda, że tak to odbierasz. Stoję jednak przy swoim, że bardziej liczą się dla mnie - jak najbardziej - zdanie Twoje, Faramira, Farmerus, Eartlessa i wszystkich tych, którzy mają odwagę uzasadniać swoją ocenę, inni...cóż...inni pozostają w cieniu.

Mirabell

2003-07-25 11:05

Dziwne to opowiadanie, ale całkiem fajne.
To przypomina krótkie, zabawne migawki: bez jakiejkolwiek spójności, bez jednego bohatera, wątku, bez ogólnego sensu. Wszystko ma służyć dobrej zabawie. I służy. Pierwsze opowiadanie takie sobie, ale drugie bardzo fajne. Na razie 4+

Starless (2003-07-30):
Witam Mirabell!

Tak, masz rację. Pierwsze trzy rozdziały, to przedstawienie trzech głównych bohaterów w postaci trzech wydarzeń (niezwiązanych ze sobą epizodów ich życia) w jakich brali udział i każdy z nich zachował się zgodnie z ich charakterem. Pozostał mi jeszcze rozdział 3, który przedstawiać będzie "Dobrego". Natomiast kolejne rozdziały, będą już opowiadały historię całej trójki, choć niekoniecznie podążającej do wspólnego celu razem.

Pozdrovienia z Chicago.

Farmerus

2003-07-26 01:03

Drugi rozdział za mną.
I na szczęście wciąż mi się podoba :). Jednak wciaż jeszcze nie zachwyca (co się może zmienić, kiedy już wątki się połaczą), a co za tym idzie do podwyższenia ocenki nieco brakuje. Ale pocieszające jest to, że poziom nie opada, co w przyszłosci na pewno zaprocentuje :D.
Na razie jednak pozostaje: 4+

Powodzenia w tworzeniu rozdziałów kolejnych...

Pozdrawiam serdecznie

Samuel

2003-08-11 07:24

Przeczytałem :)
Jestem miło zazskoczony, że na tyle dzieł znów trafia coś spod kuźni Starless'a. I od razu +4.

Mężczyzna o tajemniczym przezwisku, dobył miecza i wbił go z całych sił w poduszkę, pod którą szamotał się leżący Bakker - dochodzę do wniosku, że to chyba karzeł był :)

Starless (2003-08-11):
Witam!

Dzięki za tą ocenę. Mam nadzieje, że rozdział 3 podniesie te wszystkie 4+ na 5 i moje dzieło podskoczy w rankingu. Setnie się uśmiałem, czytając Twoją uwagę:
może i to był karzeł - kogo to teraz obchodzi? I tak już nieżyje. He, He, He ;)

Jesteś na 1 stronie. Przejdź do: 1 2