Gorące Dysputy

Świątynia Mahadevy - muzyka - "Gdy świat staje się zbyt głośny i męczący..."

Osada 'Pazur Behemota' > Gorące Dysputy > Świątynia Mahadevy - muzyka > Gdy świat staje się zbyt głośny i męczący...
Wędrowiec: zaloguj, wyszukiwarka
BlackScreenn

BlackScreenn

dziś, 15:34
Post ID: 89125

Cześć wszystkim,

Dzisiaj mam taki wieczór, że chcę po prostu posiedzieć sam w całkowitej ciemności. Czasem presja, praca i te wszystkie oczekiwania sprawiają, że czuję się, jakbym nie mógł złapać tchu. Siedziałem przed monitorem tak długo, aż oczy odmówiły posłuszeństwa, a w głowie została tylko pustka.

W takie fatalne dni zawsze wracam do jednego utworu: "Mad World" w wersji Gary'ego Julesa. Jest coś w tej melancholijnej melodii i tekście, co sprawia, że czuję się zrozumiany. To dla mnie jak przyznanie przed samym sobą: „Tak, ten świat bywa szalony i to całkowicie w porządku, że czujesz się teraz źle”.

Gaszę wszystkie światła, zakładam słuchawki i pozwalam tej melodii wypełnić pokój. To jedyny sposób, w jaki odnajduję spokój, gdy nie mam już siły na nic więcej.

A jak jest z Wami? Czy macie taki utwór, który daje Wam „pozwolenie na smutek”? Podzielcie się nim ze mną... Chciałbym poczuć, że nie jestem sam w takie dni jak ten.

Trzymajcie się ciepło.