Gorące Dysputy

Świątynia Mahadevy - muzyka - "Gdy świat staje się zbyt głośny i męczący..."

Osada 'Pazur Behemota' > Gorące Dysputy > Świątynia Mahadevy - muzyka > Gdy świat staje się zbyt głośny i męczący...
Wędrowiec: zaloguj, wyszukiwarka
BlackScreenn

BlackScreenn

27. stycznia
Post ID: 89125

Cześć wszystkim,

Dzisiaj mam taki wieczór, że chcę po prostu posiedzieć sam w całkowitej ciemności. Czasem presja, praca i te wszystkie oczekiwania sprawiają, że czuję się, jakbym nie mógł złapać tchu. Siedziałem przed monitorem tak długo, aż oczy odmówiły posłuszeństwa, a w głowie została tylko pustka.

W takie fatalne dni zawsze wracam do jednego utworu: "Mad World" w wersji Gary'ego Julesa. Jest coś w tej melancholijnej melodii i tekście, co sprawia, że czuję się zrozumiany. To dla mnie jak przyznanie przed samym sobą: „Tak, ten świat bywa szalony i to całkowicie w porządku, że czujesz się teraz źle”.

Gaszę wszystkie światła, zakładam słuchawki i pozwalam tej melodii wypełnić pokój. To jedyny sposób, w jaki odnajduję spokój, gdy nie mam już siły na nic więcej.

A jak jest z Wami? Czy macie taki utwór, który daje Wam „pozwolenie na smutek”? Podzielcie się nim ze mną... Chciałbym poczuć, że nie jestem sam w takie dni jak ten.

Trzymajcie się ciepło.
BlackScreenn
[url]

Tarnoob

Tarnoob

dziś, 18:39
Post ID: 89132

Też lubię muzykę smutną, np. kultowe klasyki:
1) High Hopes zespołu Pink Floyd;
2) Epitaph zespołu King Crimson;
3) Enjoy the Silence od Depeche Mode;
4) Jak zapomnieć od 18L;

Bez wokalu chyba brzmią jeszcze poważniej, ale bez rozpaczy – same eleganckie łezki bez dramatycznego szlochania. High Hopes ma dość delikatną perkusję, wyraźny fortepian i dzwony, dlatego to praktycznie kultura wysoka – moim zdaniem istnieje popkultura wysoka. Nie obrażę się, jeśli ktoś to zagra na moim pogrzebie i czasem to jest włączane w mediach w Dni Zmarłych, czyli pierwszego i drugiego listopada (1–2 XI).

Jak zapomnieć to hiphop, czyli gatunek pogardzany, „dresiarski”, a czasem 18L jest nazywane „hiphopolo” – czyli to coś pogardzanego przez pogardzanych. Nie chcę wchodzić w trudny temat klasowych różnic i wojenek, dlatego powiem tylko: no i co z tego? Sztuka ludowa też bywa poważna i wzruszająca.