Misterne RękopisySmocze Leże |
Jesteś na 4 stronie. Przejdź do: 1 2 3 4 | |
---|---|
Sandro2004-01-25 20:31 |
Dziś żem wreszcie przeczytał opowiadanie, które Ty uważasz za swe najlepsze dzieło. Jako że wiem, mniej więcej, do czego jesteś zdolny, nastawiłem się na naprawdę porywającą opowieść.
I, niestety, zawiodłem się. Z początku rzecz jest banalna - młoda, zawzięta bohaterka, która za wszelką cenę chce osiągnać cel i dąży do niego przez szereg przeszkód i trudności, jak przejście z opryszkami czy incydent z harpiami. Naprawdę nic nowego i oryginalnego. Potem jest już lepiej - raz że zaskakuje rozwinięcie akcji ze smokiem (rozpoczęcie nauki przez Lauranę), a dwa że sam smok też jest bardzo oryginalny - i to lubię. Następnie opowiadanie znowu zlatuje na niziny przeciętności. Ponownie są trudności, które trzeba pokonać, co zresztą przychodzi im bez większego trudu, i delikatnie zarysowany, jeśli dobrze odczytałem, wątek romantyczny (ten zresztą jest wykonany bardzo dobrze - uznanie!).
Koniec rozczarowuje. Mam wrażenie, że nie wykorzystałeś nawet połowy potencjału, jaki ma to opowiadanie. Ileż oni mogli przeżyć przygód! Ileż zdarzeń mogło spotkać ten duet, bądź co bądź, niezwykły! To nawet niezły materiał na książkę, jeśli się zastanwoić i nieco to rozwlec. W każdym razie - takie prokreacyjne zakończenie wybitnie mnie nie usatysfakcjonowało.
Co do stylu - jak zwykle nic do zarzucenia, choć też, z drugiej strony, nie ma nad czym piać. Nie zauważyłem takich akapitów-perełek, jak w MiA. Z jednym wyjątkiem - opis smoka ze snu Laurany. To mistrzostwo świata! Aż dreszcz mnie przeszedł! Za ten akapit - gratulacje.
Ogółem jest dobrze, a całość czyta się miło, lekko i przyjemnie - jak bajkę. Minusem jest fabuła.
Wystawiam słabe pięć. Z drugiej jednak strony teraz muszę obniżyc swoje oceny dla innych osadowych opowiadań, bo byłbym po prostu niesprawiedliwy. Bądź co bądź "Leże" trzyma, jak wszystko UrTura zresztą, wysoki poziom. Ururam Tururam (2004-01-26): |
Iscandel2004-07-06 17:31 |
ups opowiadanie przeczytałem już dawno nawet ocenke wystawiłem nie owijając w bawełne była to szósteczka ale zapomniałem się wypowiedzieć dlaczego ;) Więc jeśli dobrze pamiętam opowiadanie było dynamiczne całkiem dowcipne i posiadał przepiekne wręcz opisy :) może to małe wyjaśnienia ale głównym argumentem podwierdzającym tą szósteczke jest to że czytałem Smnocze leże już baaaaardzo dawno, a nadal pamiętam tą dynamike i w niektórych momentach nieprzewidywalną akcje, wiec brawa dla autora :D |
McGregor2004-10-12 15:27 |
Czytając takie opowiadania, zastanawiam się ile potrzeba, ile brakuje do stworzenia powieści, czy też opowiadania.
P.S.
Ururam Tururam (2004-10-13): |
Samuel2009-02-18 23:18 |
Jestem w szoku, że nie skomentowałem ani nie oceniłem tego opowiadania... Tak głęboki to szok, aż nie wiem co napisać, prócz tego, że wstydzę się sam przed sobą do tego przyznać.
Tak więc rzeknę krótko. Pięć, które lata temu powinno za figurować przy opcji "Oceń dzieło" pojawiło się. |
Architectus2021-10-24 13:03 |
Wzorowe opowiadanie. Każdy jego element widzę jako wystarczająco nakreślony. Sposób prowadzenia czytelnika rozbudza zaciekawienie. Optymalna struktura tego pisanego dzieła literackiego. Interesujący świat przedstawiony. Opisy przyrody angażują wyobraźnię. Urzekająco nakreślone postacie. Ode mnie najwyższa nota. |
Jesteś na 4 stronie. Przejdź do: 1 2 3 4 |